Pani sędzio, to już ostatnie chwile funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa pod pani przewodnictwem. Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisów dotyczących testu niezawisłości sędziów jest podsumowaniem działalności KRS?
Z pewnością nie. Dorobek KRS jest znacznie szerszy. W ostatnich tygodniach złożyliśmy m.in. dwa wnioski do Prezydenta RP o powołanie sędziów Sądu Najwyższego oraz przedstawiliśmy raport komisji dotyczący naruszeń zasady niezawisłości sędziów w Polsce. Udało nam się ujawnić mechanizmy działania obecnych prezesów sądów oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, a także próby wpływania na treść orzeczeń. Przykładem jest chociażby sprawa sędziego Dariusza Łubowskiego, który spotkał się z szykanami po uchyleniu postanowienia o ekstradycji (ENA) byłego wiceministra i posła Marcina Romanowskiego. Pokazuje to dobitnie obłudę i fałsz tych, którzy jeszcze niedawno występowali w roli obrońców niezawisłości sędziowskiej. Walczyli oni bowiem nie o rzeczywistą niezależność sędziów w orzekaniu, lecz o możliwość skutecznego kwestionowania wyroków sędziów powołanych na wniosek tej KRS. Obecna sytuacja w pełni odsłania przed opinią publiczną, że gra toczyła się nie o niezawisłość, lecz o stołki, wpływy i apanaże. „Działacze” już w pierwszych dniach nowego rządu zaczęli zabiegać o stanowiska prezesów sądów i członków komisji egzaminacyjnych. Tworzone są dla nich nowe funkcje, np. w komisjach kodyfikacyjnych. Codziennie pokazują, że są nienasyceni. Opanowywana jest Krajowa Rada Sądownictwa, a także podejmowane są próby nakłonienia PKW do odwołania komisarzy wyborczych przed upływem kadencji. Minister powołał licznych rzeczników ad hoc do ścigania członków KRS, odwołał rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych bez podstawy prawnej i powołał wadliwie nowych sędziów dyscyplinarnych. Te działania nie są podejmowane w interesie obywateli, lecz w interesie partyjnych działaczy i ich politycznej przybudówki, którzy przez osiem lat mówili wyłącznie o „obronie praworządności”. Nawet zapowiadane „rozliczenia” – jak obecnie rządzący je nazywają – nie mogą zostać skutecznie przeprowadzone, ponieważ sprawy w sądach są rozpoznawane w sposób coraz bardziej przewlekły.
Czytaj więcej
To nie jest żaden proces wyborczy, to nie są żadne zgromadzenia sędziowskie, nawet jeżeli ktoś je tak nazwał – mówi „Rzeczpospolitej” o opiniowaniu...
Ten test nie był pomysłem obecnych rządzących. To były rząd go promował, a prezydent Andrzej Duda swoim podpisem sprawił, że pojawił się w przestrzeni prawnej. Może wtedy trzeba było protestować i wysyłać wnioski do TK?
W praktyce test ten jest rażąco nadużywany. Przesłanki wyłączenia sędziego są bardzo niedookreślone i nieprecyzyjne, co czyni cały mechanizm nie tylko niepotrzebnym, ale wręcz szkodliwym – wprowadza bowiem poważny bałagan i chaos w funkcjonowaniu sądów. Uchwalenie tej ustawy miało być rzekomo owocem politycznego kompromisu między prezydentem a Komisją Europejską. Okazało się jednak, że żaden realny kompromis nie został osiągnięty, a demolowanie systemu prawnego w Polsce trwało w najlepsze. Osobiście uważam, że w momencie, gdy stało się jasne, iż kompromisu z Brukselą nie będzie, zamiast uchwalania w 2023 r. kolejnej, jeszcze gorszej ustawy (poddanej następnie na wniosek prezydenta kontroli prewencyjnej przez TK), należało po prostu uchylić już obowiązujące regulacje. Jeżeli sposób powołania sędziego miałby być badany już po objęciu przez niego urzędu i mógł wpływać na możliwość orzekania w sprawach, oznaczałoby to de facto, że konstytucyjna zasada nieusuwalności sędziów staje się przepisem martwym. Zgodnie z konstytucją kompetencja powoływania sędziów została powierzona Prezydentowi Rzeczypospolitej, a nie sądom, które – w zależności od tego, czy akceptują danego sędziego, czy też nie – mogłyby go w praktyce arbitralnie pozbawiać prawa do orzekania.
Wiele spraw immunitetowych w Sądzie Najwyższym ugrzęzło na teście? A przecież to sprawy najważniejsze? Choćby sprawa b. wiceministra Łukasza Piebiaka i jego związek z aferą hejterską?
Tzw. afera „hejterska” nie jest żadną wielką aferą. O ile orientuję się z przekazów medialnych, sprowadza się ona do przekazywania mediom prawdziwych informacji poza formalną ścieżką służbową. Na pewno nie jest to sprawa tego kalibru, by miała spędzać sen z powiek obywatelom. Natomiast uchylanie wyroków w sprawach o najcięższe zbrodnie z powodu życiorysu sędziego – już tak. Wiele osób zgodzi się ze mną, że sędziowie, którzy uchylają wyroki wyłącznie z powodu osoby orzekającego, powinni podlegać odpowiedzialności karnej.
Co sprawiło, że właśnie teraz ten test zaczął tak bardzo przeszkadzać?
Test nie zaczął nagle „bardziej przeszkadzać”. Zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący testów w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Chodzi o elementarną spójność całego systemu prawnego – nie można mieć dwóch różnych standardów w SN i NSA.
Czytaj więcej
Uchwalona za czasów PiS procedura zgłaszania i weryfikacji kandydatur sędziów Krajowej Rady Sądownictwa jest niezgodna z konstytucją – orzekł w czw...
Jak pani ocenia kadencję KRS pod swoim przewodnictwem?
To nie mnie powinna przysługiwać ocena mojej kadencji, lecz podmiotom zewnętrznym. Uważam jednak, że dałam z siebie bardzo dużo, aby KRS funkcjonowała poprawnie w niezwykle trudnym okresie – okresie dwóch prokuratorskich przeszukań i w ekstremalnych warunkach.
Wyłonieni zostali rzeczywiście najlepsi kandydaci do sądów w konkursach?
Z tych, którzy się zgłosili: tak, ale to ocena subiektywna. Nie zawsze zgadzałam się z całą KRS. Nie ma to jednak większego znaczenia.
Możemy powiedzieć, że to była KRS, a nie neo-KRS?
Termin „neo-KRS” jest terminem hejterskim i nie będę go komentować. Pozostając jednak w tej terminologii – po raz trzeci w 2026 r. zostanie wybrana „neo-KRS”.
Czytaj więcej
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł we wtorek, że nie można kwestionować statusu sędziów sądów powszechnych, tylko dlatego, że zostal...
Jak patrzy pani na to, co się teraz dzieje w wyborach sędziów – członków KRS na przyszłą kadencję, to ku której procedurze się pani skłania?
Obecny wybór jest dokładnie taki sam jak poprzedni – różni się jedynie próbą stworzenia nowej otoczki publicystycznej. Celem jest usprawiedliwienie wszystkich działań, które przez ostatnie osiem lat były podejmowane. Różnica ma charakter wyłącznie polityczny, a nie prawny. Uważam, że KRS jako organ konstytucyjny powinien zostać gruntownie przemyślany – zarówno pod względem składu, jak i kompetencji. W obecnej formie KRS stanowi niezbyt szczęśliwy kompromis między okrągłostołowcami a reformatorami. Taki kształt nie służy Polsce. Jest jedynie źródłem konfliktów między sędziami i ich wzajemnej rywalizacji, która jest całkowicie oderwana od rzeczywistego sensu istnienia sądownictwa.