Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile kosztują mieszkania z rynku wtórnego w polskich miastach
- Jak duży wybór ofert mieszkań mają klienci
- W jaki sposób rynek pierwotny wpływa na ceny i decyzje kupujących mieszkania na rynku wtórnym
- Czy ceny mieszkań pójdą w górę
Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, które przywołuje portal GetHome.pl, wynika, że w kwietniu z serwisów ogłoszeniowych zniknęło ok. 33 tys. ofert mieszkań z rynku wtórnego. To o 7 proc. mniej niż w marcu i aż o 37 proc. mniej niż w kwietniu ubiegłego roku.
Oferta mieszkań z drugiej ręki się kurczy
– Spadek ten nie powinien być jednak interpretowany jako sygnał pogorszenia koniunktury. Rynek wtórny cechuje się wyraźną sezonowością – po zimowym ożywieniu, które zwykle rozpoczyna się już w styczniu i lutym, w kwietniu często następuje krótkotrwałe wyhamowanie aktywności kupujących – tłumaczy Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl. – Dopiero w kolejnych tygodniach, po zakończeniu okresu świątecznego, popyt ponownie przyspiesza. Wyjątkiem był ubiegły rok, kiedy to nietypowo wysoka dynamika sprzedaży utrzymała się aż do maja.
Czytaj więcej
Ceny mieszkań z rynku wtórnego wzrosły w ciągu roku o ponad 5 proc. w czterech z 12 miast badanych przez portale Morizon i Gratka.
GetHome.pl podaje, że miesięczny napływ nowych ofert mieszkań z drugiej ręki w kwietniu był mniejszy niż w marcu, a łączna liczba mieszkań w sprzedaży jest niższa niż rok temu. W Warszawie oferta rynku wtórnego skurczyła się o ok. 18 proc., we Wrocławiu o 24 proc., w Krakowie o 19 proc., a w Łodzi o 16 proc. – Wyjątkiem jest Trójmiasto, gdzie w kwietniu odnotowano niewielki, 2-proc. wzrost miesiąc do miesiąca, ale oferta jest wciąż mniejsza niż rok wcześniej – zaznacza Marek Wielgo.
Ceny mieszkań zależą od lokalnych warunków
Marek Wielgo zwraca uwagę, że warunki kredytowe są dziś lepsze niż przed rokiem. – Rośnie jednak niepewność gospodarcza związana m.in. z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, utrzymują się obawy o koszty kredytu w dłuższym horyzoncie, a sami kupujący coraz częściej przyjmują strategię wyczekiwania i dłużej podejmują decyzje – zauważa.
Czytaj więcej:
Mieszkań na wynajem nie brakuje, czynsze nie szybują. Rentowność inwestycji w lokale jest stabilna. Najlepiej można zarobić na mniejszych metrażach.
Pro
Ekspert GetHome.pl dodaje, że poprawa zdolności kredytowej części gospodarstw domowych powinna teoretycznie sprzyjać wyraźniejszym wzrostom cen mieszkań. – Kwiecień tego nie potwierdził – zaznacza. W ujęciu miesiąc do miesiąca symboliczne wzrosty średniej ceny metra kwadratowego mieszkań używanych – rzędu 1 proc. – odnotowano jedynie w Warszawie (ok. 18,2 tys. zł/mkw.), Trójmieście (ok. 17,0 tys. zł/mkw.) i w Katowicach (ok. 11,7 tys. zł/mkw.).
W Krakowie (ok. 16,9 tys. zł/mkw.), Poznaniu (ok. 12,1 tys. zł/mkw.) i Łodzi (8,7 tys. zł/mkw.) średnia cena się nie zmieniła, a we Wrocławiu spadła w ciągu miesiąca o ok. 4 proc. (do 13,6 tys. zł/mkw.).
– Równie zróżnicowany obraz widać w porównaniu rok do roku. Trójmiasto pozostaje liderem wzrostów, z podwyżką średniej ceny metra kwadratowego o ok. 8 proc. Wyraźne wzrosty odnotowaliśmy także w Poznaniu (4 proc.) – podaje Marek Wielgo. – We Wrocławiu ceny są dziś średnio o ok. 5 proc. niższe niż rok temu, w Krakowie o 1 proc., a w Łodzi o 2 proc.
Jak podkreśla Wielgo, ceny mieszkań z drugiej ręki przestały rosnąć jednym rytmem w całym kraju. – O wszystkim decydują dziś czynniki lokalne: struktura podaży, konkurencja ze strony rynku pierwotnego, realna siła nabywcza kupujących w danym mieście – wyjaśnia analityk.
Deweloperzy trzymają rynek wtórny w ryzach
Istotnym czynnikiem stabilizującym ceny na rynku wtórnym jest bardzo duża oferta mieszkań deweloperskich. GetHome.pl podaje, że we wszystkich analizowanych metropoliach liczba lokali oferowanych przez deweloperów w kwietniu była większa niż oferta mieszkań z drugiej ręki.
W Warszawie w ofercie rynku pierwotnego było ok. 16,4 tys. mieszkań, wobec 15,6 tys. na rynku wtórnym. W Krakowie deweloperzy oferowali ok. 11,8 tys. lokali, a na rynku wtórnym dostępnych było niespełna 8 tys. Podobne proporcje widać we Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Katowicach.
– Kupujący coraz częściej porównują oferty z obu segmentów rynku. Dostępność nowych mieszkań – często z dodatkowymi zachętami cenowymi lub elastycznymi warunkami płatności – ogranicza możliwość podnoszenia cen przez właścicieli mieszkań używanych – mówi Marek Wielgo. – Ta relacja działa zresztą dwukierunkowo. Presja cenowa na rynku wtórnym wpływa także na ostrożność deweloperów w kształtowaniu cen oraz na decyzje o uruchamianiu nowych inwestycji.
Czytaj więcej:
Koszty budowy mieszkań deweloperskich od lat rosną. W Warszawie poszły w górę z 3,65 tys. zł za mkw. PUM w 2014 r. do 8 tys. zł w 2025 r. Mieszkani...
Pro
Mimo że ceny mieszkań z drugiej ręki przestały rosnąć, to na ich ponowny wzrost może wpłynąć malejąca oferta rynku wtórnego. – O tym, czy przełoży się to na trwałe zmiany cen, zdecydują kolejne miesiące i relacja między tempem sprzedaży a skalą nowej podaży – zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym – podsumowuje analityk.