Reklama

Rusłan Szoszyn: Władimir Putin prowokuje Ukrainę przed 9 maja. Może dojść do eskalacji

Gdyby Rosja dążyła do zawieszenia broni, nie zrzucałaby bomb lotniczych na miasta i nie uderzała dronami w przedszkola. Wszystko wskazuje na to, że Władimir Putin dąży do eskalacji konfliktu.
Próba przed paradą z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie

Próba przed paradą z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie

Foto: REUTERS

Europa miała kruchą szansę na to, że po raz pierwszy w czasie trwającej już piąty rok z rzędu wielkiej wojny Rosji z Ukrainą dojdzie do kilkudniowego rozejmu. Gdy Kreml ogłosił jednostronną decyzję o zawieszeniu broni, które ma obowiązywać 8–9 maja (czyli w czasie ważnej dla propagandy Władimira Putina parady z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym), Ukraina sprytnie zaszachowała Kreml, wychodząc z własną propozycją rozejmu, który miał się rozpocząć w nocy z 5 na 6 maja i obowiązywać bezterminowo. Szef prezydenckiego biura Kyryło Budanow mówił nawet o „niewielkiej nadziei na trwały pokój”. Tym samym po raz kolejny Ukrainie udało się obnażyć prawdziwe intencje Władimira Putina w prowadzonej przez niego wojnie. Krucha szansa na pokój została właśnie zmiażdżona bombami lotniczymi zrzuconymi przez Rosję na ukraińskie miasta.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama