Resort obrony podkreślił w komunikacie opublikowanym w Telegramie, że decyzja została podjęta na polecenie prezydenta Władimira Putina. „Liczymy, że strona ukraińska pójdzie za tym przykładem” – oświadczyło ministerstwo.
Moskwa grozi Ukrainie atakiem na centrum Kijowa
Rosyjskie Ministerstwo Obrony odniosło się także do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu. Według rosyjskich władz słowa ukraińskiego przywódcy miały sugerować możliwość ataku na Moskwę właśnie 9 maja.
Zełenski powiedział, że Rosja planuje przeprowadzenie parady bez udziału ciężkiego sprzętu wojskowego, bo jego zdaniem dowodzi to obaw Kremla przed potencjalnymi atakami ukraińskich dronów na Placu Czerwonym.
Jednocześnie rosyjskie Ministerstwo Obrony zagroziło „zmasowanym atakiem rakietowym na centrum Kijowa” w przypadku prób zakłócenia obchodów 81. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej.
Czytaj więcej
Premier Słowacji Robert Fico będzie jednym z nielicznych światowych przywódców, którzy wezmą udział w okrojonej edycji parady z okazji Dnia Zwycięs...
W ubiegłym tygodniu rosyjskie władze poinformowały, że sprzęt wojskowy nie weźmie udziału w paradzie z powodu „aktualnej sytuacji operacyjnej”. Będzie to pierwszy taki przypadek od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. W paradzie mają jednak uczestniczyć kolumny piesze oraz grupy lotnicze.
Kreml tłumaczył później brak ciężkiego sprzętu zarówno zagrożeniem terrorystycznym, jak i faktem, że tegoroczne obchody nie mają charakteru jubileuszowego.
Ukraina krytykuje rosyjską inicjatywę
29 kwietnia odbyła się rozmowa telefoniczna między Władimirem Putinem a prezydentem USA Donaldem Trumpem. Po rozmowie Trump przekazał, że zaproponował rosyjskiemu przywódcy „niewielkie zawieszenie broni” z okazji 9 maja. Kreml poinformował natomiast, że Putin zaproponował jednodniowy rozejm związany ze świętem.
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha określił rosyjską propozycję jako „akcję PR” i próbę pokazania zachodnim partnerom pozornej gotowości do kompromisu. Podkreślił jednocześnie, że Ukraina deklarowała wcześniej gotowość do bezwarunkowego zawieszenia broni.
Czytaj więcej
Siergiej Szojgu ponownie sięga po retorykę gróźb, sugerując możliwość reakcji Rosji w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców Naddniestrza,...
To nie pierwszy podobny ruch Kremla. Na początku kwietnia Putin ogłosił zawieszenie broni z okazji prawosławnej Wielkanocy. Rozejm miał obowiązywać od 11 do 12 kwietnia, jednak po jego zakończeniu obie strony oskarżały się wzajemnie o liczne naruszenia.
Podobna sytuacja miała miejsce również rok wcześniej, gdy Rosja zaproponowała 72-godzinne zawieszenie broni z okazji obchodów 9 maja. Ukraina nie przyjęła wówczas formalnie tej propozycji, domagając się co najmniej 30-dniowego rozejmu.
Zełenski odpowiada na decyzję Moskwy
Wieczorem w poniedziałek prezydent Zełenski napisał w mediach społecznościowych, że Ukraina wierzy, iż „życie ludzkie jest o wiele cenniejsze niż jakiekolwiek świętowanie rocznic”, dlatego ogłasza zawieszenie broni, które obowiązuje od godziny 00:00 w nocy z 5 na 6 maja. Nie podał daty, do której miałoby ono obowiązywać.
„Od tego momentu będziemy działać na zasadzie wzajemności. Nadszedł czas, aby rosyjskie władze podjęły rzeczywiste kroki w celu zakończenia wojny, zwłaszcza że rosyjskie Ministerstwo Obrony uważa, iż nie jest w stanie przeprowadzić parady w Moskwie bez dobrej woli Ukrainy” – napisał Zełenski.