Reklama

Jarosław Kuisz: Syndrom Gorbaczowa

Liberalnej demokracji w domu nie buduje się na uznaniu ze strony zagranicznych partnerów. Ani w rządzie zasiadającym w wieży z kości słoniowej.

Publikacja: 06.08.2025 05:14

Michaił Gorbaczow

Michaił Gorbaczow

Foto: PAP/EPA

W 1988 roku półki księgarń uginały się od książki o szlachetnym przesłaniu. Nie pomagała burgundowa okładka, humanistyczne treści ani stosunkowo niska cena. Pamiętam, że absolutnie nikt nie chciał kupować dzieła Michaiła Gorbaczowa „Przebudowa i nowe myślenie”. Propagandy sukcesu ludzie mieli po dziurki w nosie. Nie chciano zresztą reformowania ZSRR, ale suwerenności. Wietrzono podstęp Kremla.

Dlaczego w Rosji Gorbaczow uważany jest za polityka szkodliwego?

Zupełnie inaczej było na Zachodzie. Dopiero co w grudniu 1987 roku w Waszyngtonie Gorbaczow podpisał z Ronaldem Reaganem porozumienie w sprawie redukcji rakiet średniego zasięgu w Europie. Strachy nuklearne końca zimnej wojny osłabły. Wybuchła „Gorbi-mania”, której ukoronowaniem była pokojowa nagroda Nobla.

Popularności na Zachodzie nie osłabił rozpad ZSRR. W Rosji Gorbaczow uważany jest za polityka szkodliwego i całkowicie przegranego. Dziedzictwo rozbrojenia nikogo nie interesuje. Latem 2022 roku prezydent Putin był tak zajęty wojną z Ukrainą, że nie przybył nawet na ceremonię pogrzebową.

Czytaj więcej

Putin nie pojawi się na pogrzebie Gorbaczowa. Kreml: Harmonogram nie pozwala

Powracający syndrom Gorbaczowa

Gorbaczow to przykład ekstremalny. Rozziew pomiędzy wizerunkiem polityka na Wschodzie i na Zachodzie nie jest jednak sprawą przeszłości. Smętne nastroje skłaniają do pokładania nadziei na ratowanie demokracji w politykach ze wschodniej części Unii Europejskiej. Wiem, trudno w to uwierzyć. Ale tak jest – i dlatego w mniejszej skali powraca „syndrom Gorbaczowa”. Po breweriach populistów prezydentem Słowacji w latach 2019-2024 została Zuzana Čaputová. Niestety, we własnym kraju bardzo szybko jej popularność zaczęła topnieć. Podobnie szalenie popularna w Europie Zachodniej była (i wciąż jest) ex-premier Estonii, Kaja Kallas. Jednak w 2023 roku około 66 proc. obywateli oczekiwało dymisji pani premier. Wreszcie premier Donald Tusk. Popularność tego polityka na Zachodzie jest bardzo wysoka. Tymczasem w Polsce latem 2025 roku aż 57 proc. ankietowanych deklaruje brak zaufania do tego polityka.

Reklama
Reklama

Ile z dorobku popularnego poza krajem polityka może przetrwać, jeśli domowa opinia publiczna nie ceni go dostatecznie?

Ten brak symetrii nie dotyczy tylko ulotnej popularności. Przypomina, że liberalnej demokracji w domu nie buduje się na akceptacji zagranicznych partnerów. Ani w rządzie zasiadającym w wieży z kości słoniowej.

„Syndrom Gorbaczowa” skłania też do pytania, ile z dorobku popularnego poza krajem polityka może przetrwać, jeśli domowa opinia publiczna nie ceni go dostatecznie. My znamy odpowiedź, choćby z roku 2015. Można podjąć odgórną próbę całkowitego przekreślenia dorobku lat rządów poprzedników. Z kolei przykład Gorbaczowa przypomina, że na tle historii własnego kraju owa próba może być skuteczna.

Opinie polityczno - społeczne
Roch Zygmunt: Grzegorz Braun wyrasta z ekonomii III RP. Lider Korony pomoże Donaldowi Tuskowi zachować władzę
Opinie polityczno - społeczne
Ursula von der Leyen dla „Rzeczpospolitej”: Współpraca UE–Mercosur wzmacnia Europę w niestabilnych czasach
Opinie polityczno - społeczne
Piotr Buras: Rozszerzenie UE. Jak przezwyciężyć kwadraturę koła
Opinie polityczno - społeczne
Marek Migalski: Kto zwycięży w wojnie Tuska z Nawrockim
Opinie polityczno - społeczne
Luiz Inácio Lula da Silva: Umowa Mercosuru z Unią Europejską to odpowiedź multilateralizmu na izolację
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama