„Wyzwolono miasto Czasiw Jar” – ogłosiło pod koniec ubiegłego tygodnia rosyjskie ministerstwo obrony. Ale walki tam nadal trwają i nie widać ich końca. Ukraińcy nadal utrzymują nie mniej niż 1/3 miasteczka, które przed wojną liczyło ponad 12 tys. mieszkańców.
– Rosyjskie wojska próbują zająć je, ale posuwają się niezwykle powolnie. (…) większa część Czasiw Jaru jest już kontrolowana przez wojska okupacyjne. Jednak zachodnie jego skraje to nadal strefa walk. A południowy rejon, znany jako „dzielnica Szewczenko”, nawet nie znajduje się w strefie działań bojowych – wyjaśnia ukraiński ekspert Jurij Fiodorow.
Sąsiednią, większą miejscowość Bachmut Rosjanie zdobyli jeszcze w maju 2023 roku. Obie dzieli tylko około 10 kilometrów.
Czytaj więcej
Prezydent Czech Petr Pavel w wywiadzie dla BBC powiedział, że jedyną metodą na zakończenie rozlewu krwi na Ukrainie i wprowadzenie zawieszenia bron...
Czasiw Jar leży na wyniosłościach, za którymi znajduje się Konstantyniwka (ok. 20 km), od której zaczyna się aglomeracja słowiańsko-kramatorska – ostatnia taka utrzymywana przez ukraińską armię w obwodzie donieckim. Kramatorsk jest siedzibą ukraińskich władz tego obwodu.
Od początku 2025 roku Władimir Putin i jego przedstawiciele wielokrotnie mówili, że domagają się wszystkich terenów czterech ukraińskich obwodów, które Kreml wpisał sobie do konstytucji. Na razie podbił prawdopodobnie już w całości obwód ługański. Walki w tym rejonie (na północy frontu) toczą się wzdłuż rzeki Oskoł, koncentrując się wokół Kupiańska, wyzwolonego spod rosyjskiej okupacji we wrześniu 2022 roku – formalnie to już obwód charkowski. – Próbują obejść nas od północnego zachodu, nie wchodząc do samego miasta, wziąć pod kontrolę ogniową trasy zaopatrzeniowe i (…) zmusić nasze siły do odejścia – opisuje dowódca oddziału dronów Juryj Fedorenko.
Główny cel Kremla w Donbasie i powolne pełznięcie do niego
Wojska Putina okupują też ponad połowę obwodu donieckiego. – Zdobycie Słowiańska i Kramatorska to główny cel strategiczny Rosji na donieckim froncie. Ich zdobycie miałoby ogromne znaczenie polityczne dla Putina i pozwoliłoby mu ogłosić, że Rosja kontroluje cały obwód doniecki – sądzi jeden z rosyjskich analityków.
Czytaj więcej
Po całej serii rosyjskich gróźb użycia broni jądrowej w czasie wojny w Ukrainie, Kreml natknął się na zaskakujący rewanż. Donald Trump wysłał swoje...
Do obu tych miast Rosjanie próbują zbliżyć się od strony Czasiw Jaru, ale też Pokrowska, leżącego ok. 60 km dalej na południowy zachód. Walki o to drugie miasto (zamienione przez ukraińską armię w ufortyfikowany rejon) trwają od początku roku. Nie mogąc przebić się przez ukraińską obronę, Rosjanie próbują okrążyć cały rejon. – Największe niebezpieczeństwo pojawiło się na wschód od Pokrowska, gdzie można już mówić o półokrążeniu (miasta). Jeśli tam udałoby się kontratakować i odrzucić rosyjskie wojska, to zabezpieczyłoby ten odcinek frontu. Ale trudno jest powiedzieć, czy jesteśmy teraz w stanie kontratakować – mówi ukraiński ekspert Paweł Narożny.
Mapa ilustrująca sytuację na froncie w rejonie Czasiw Jaru
Wzdłuż całego frontu rosyjska armia podbija ok. 530 km kw. drugi miesiąc z rzędu. Nie są to duże zdobycze. Mimo to część ekspertów sądzi, że los Pokrowska jest przesądzony, bowiem Rosjanom uda się go oskrzydlić. – W najbliższym czasie ukraińskie dowództwo musi podjąć decyzję, czy bronić rejonu Pokrowska (posyłając tam posiłki, prowadząc kontrataki przeciw okrążającym go wojskom rosyjskim i wdając się w krwawą bitwę – red.), czy wycofywać stamtąd swe wojska, ryzykując wyswobodzenie z frontu znacznego zgrupowania rosyjskiego (które będzie mogło podjąć ataki w innych miejscach – red.) – podsumowuje jeden z rosyjskich niezależnych analityków.
Jednak eksperci sądzą, że nawet jeśli Pokrowsk zostanie podbity przez Rosjan, to walki o ostatnią aglomerację obwodu donieckiego, słowiańsko-kramatorską zaczną się dopiero w 2026 roku.
Moskwa gra na czas, próbując coś zdobyć w Ukrainie
To powoduje, że Władimir Putin przeciąga rozmowy o zawieszeniu broni, uchyla się od spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i unika podejmowania jakichkolwiek zobowiązań w sprawie wojny wobec prezydenta Donalda Trumpa. Za wszelką cenę bowiem chce zdobyć coś, co mógłby przedstawić jako swój sukces.
Czytaj więcej
Przywódca Rosji Władimir Putin prawdopodobnie nie ugnie się przed ultimatum Donalda Trumpa, którego termin mija 8 sierpnia - twierdzą źródła zbliżo...
– Putin będzie przeciągał wojnę, dopóki będzie uważać, że może zwyciężyć. To podstawowy czynnik – powiedział o możliwości jej zakończenia były dowódca wojsk NATO w Europie, amerykański generał Wesley Clark.