Jarosław Kuisz

Jarosław Kuisz, nowy felietonista "Rzeczpospolitej"

Jarosław Kuisz: Piłsudski na blokowisku, czyli współczesny test patriotyzmu

Polacy potrafią sobie sami zgotować piekło i łamać konstytucję – nie tylko w państwie podległym Moskwie, ale także w państwie w pełni suwerennym.

Jarosław Kuisz: Moja babcia a elity

W latach 20. XXI w. trwa rozdrażnione wyżywanie się na abstrakcyjnym pojęciu „elita”. Jakby ktoś deptał stare słowniki, by nie zrozumieć definicji. Wykszta...

Jarosław Kuisz: Dmowski i Piłsudski. Dwie trumny żywe

Józef Piłsudski promował ideę federacyjną wielu narodów. Roman Dmowski chciał katolickiego państwa jednego narodu. Obecnie idea federacyjna znajduje swoje...

Jarosław Kuisz: Ochy i achy z Zachodu

Poziom życia w Polsce rośnie. Ulice bywają czystsze niż na Zachodzie. Wracamy na Zieloną Wyspę. I może dlatego Polacy – od prawa do lewa – przeszli od popu...

Jarosław Kuisz: Zmierzch polskiej miłości do Stanów Zjednoczonych

Nastąpił zmierzch fazy „cielęcego proamerykanizmu”. Ale hamulcem przed powrotem dawnego antyamerykanizmu pozostaje europejska niesamodzielność militarna. T...

Reklama
Reklama

Jarosław Kuisz: Dwa Zachody – zupełnie różne światy, które coraz więcej różni

Nie ma już jednego Zachodu. Są dwa modele polityki, dwie logiki działania, dwa języki wartości. To zupełnie inne standardy postępowania i dozwolonej retoryki.

Jarosław Kuisz: Pułapka fasadowego nacjonalizmu

Konfliktowe rozumienie słów i symboli zapewnia ich trwałość. Najtrwalsze są wieloznaczne, nacechowane emocjonalnie, zatem historycznie nieprzemijające. Wię...

Jarosław Kuisz: Czy grozi nam germanizacja?

Podobno w mauzoleum Bismarcków usłyszano odgłosy wiercenia się starego kanclerza. Ponure widmo Hakaty przemknęło ponad wodami Odry i Nysy. Zaczęto poszukiw...

Jarosław Kuisz: Piwnica, w której Polakom po plecach przeszedł zimny pot

Naszym dziejowym przywilejem jest to, że możemy wybierać, czy pamiętamy tylko o Wołyniu czy także o Pawłokomie oraz Solidarności 2022. I o toczącej się krw...

Jarosław Kuisz: Syndrom Gorbaczowa

Liberalnej demokracji w domu nie buduje się na uznaniu ze strony zagranicznych partnerów. Ani w rządzie zasiadającym w wieży z kości słoniowej.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama