W dodatku przewidywania badanych co do przyszłości, w których i tak przez ostatnie miesiące pesymizm przeważał nad optymizmem, jeszcze się pogarszają. Jak wskazuje raport CBOS „Aktualne problemy i wydarzenia”, realizowany od lipca do września 2022 roku, nasilenie pesymizmu zbliża się do poziomu z początku roku.
Dlaczego wtedy nastroje się tak obniżyły? Optymizm wiążący się z wychodzeniem z pandemii zaczął w II połowie 2021 roku wyraźnie gasnąć. Szczególnie w ocenie sytuacji gospodarczej i ocenach perspektyw rozwoju. Jak komentował CBOS w styczniu, wynikało to prawdopodobnie z „dynamicznie postępującej inflacji, a wzrost cen spowodował dość wyraźne nasilenie obaw dotyczących poziomu życia respondentów i ich rodzin”.
Czytaj więcej
We wrześniu największym zaufaniem wśród polityków cieszył się prezydent Andrzej Duda - wynika z badania, przeprowadzonego przez CBOS. Głowa państwa...
Tak było rok temu, kiedy inflacja nie sięgała jeszcze 7 proc. A teraz, kiedy wynosi 17,2 proc.? Rządzący muszą się pożegnać z myślą, że nastroje Polaków będzie wciąż determinował „efekt flagi” wynikający z wojny w Ukrainie.
PiS mocno, także wizerunkowo, zaangażował się w dyplomatyczną i wojskową pomoc, urządzano wyjazdy na front, a rządzący politycy, włącznie z Jarosławem Kaczyńskim, pozowali do zdjęć z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Dziś z tego wojennego uniesienia już niewiele pozostało, a nad wszystkim dominuje widmo inflacji i obaw co do rozwoju wydarzeń gospodarczych. Władzy wypomina się, że najpierw ogłosiła embargo na rosyjski węgiel, a dużo później przypomniała sobie, że tego węgla trzeba poszukać gdzie indziej. Od drugiego kwartału systematycznie więc oceny i prognozy co do sytuacji ekonomicznej spadały, a we wrześniu pogorszyły się spektakularnie.
Pesymizm i strach mają ogromny wpływ na społeczną stabilność. Nie przekładają się jednak w prosty sposób na notowania partyjne. Jednym z powodów jest fakt, że polski system wyborczy, oparty na metodzie D’Hondta, jest dość betonowy. – Partie przesuwają się wzdłuż wąskich granic błędu statystycznego – analizuje politolog prof. Rafał Chwedoruk. – Tym niemniej przy takim poziomie poparcia dla PiS każde obniżenie nastrojów odczuwane na obrzeżach elektoratu tej partii może pchnąć wyborców w stronę poważnych wątpliwości. A wtedy obecna władza, bez względu na formę startu opozycji, sama stanie się opozycją. Tym bardziej że nie ma przesłanek do myślenia o poprawie sytuacji gospodarczej na świecie i w Polsce.
Czytaj więcej
Prawie 36 proc. ankietowanych w sondażu przeprowadzonym przez Instytut Badań Pollster dla „Super Expressu” zadeklarowało głos na Zjednoczoną Prawic...
A jaki wpływ ma na to tocząca się wojna? Zdaniem prof. Chwedoruka badanie CBOS to dowód, że partie wojny przegrywają z partiami pokoju. Opozycja nie miała możliwości podejmowania spektakularnych działań na polu wojennym – bo nie rządzi. – Politycy opozycji wiedzą, że na płaszczyźnie wojny nie wygrają z PiS – analizuje politolog. – Dlatego stawiają na kwestie społeczno-gospodarcze, które wojna dodatkowo wzmacnia. W ten sposób koło się zamyka.
I to jest prawdziwe stanowisko zarabiających punkty w całej Europie partii pokoju: po pierwsze, nie wojna, tylko gospodarka, tym bardziej że skala kryzysu jest bezprecedensowa.