Reklama

Piotr Semka o szefie SLD Grzegorzu Napieralskim

Lider SLD mógł wyraźniej dawać do zrozumienia, że nie wyklucza koalicji z PiS. Taki nieprzewidywalny Grzegorz Napieralski, choć ostrzeliwany ze wszystkich luf liberalnego salonu, musiałby być traktowany przez Tuska z należytym respektem – uważa publicysta „Rzeczpospolitej”
Piotr Semka o szefie SLD Grzegorzu Napieralskim

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

To nie tak miało być, przyjaciele – śpiewała niegdyś zapomniana już piosenkarka Anja Orthodox w wyborczym songu lewicy. Te słowa powinny się przypomnieć dziś Grzegorzowi Napieralskiemu. Od dłuższego czasu przestał zaskakiwać nas swoimi sukcesami, zaś sam jest zaskakiwany wydarzeniami na scenie politycznej: ucieczką Bartosza Arłukowicza do PO czy ultimatum Ryszarda Kalisza w sprawie jedynki na liście wyborczej w Warszawie.

Dochodzą do tego – jak dotychczas – brak ciekawego pomysłu na kampanię, słabe wyniki w  sondażach, a wreszcie demonstracyjne lekceważenie lidera SLD przez Platformę. Nie tak miał wyglądać tryumfalny marsz Sojuszu do władzy. Młody szef SLD nie zdołał uzyskać pozycji równorzędnego gracza w politycznych szachach.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama