W centrum katastrofy smoleńskiej znajduje się Chrystus
– napisał w "Rzeczpospolitej" niezwykle utalentowany poeta Wojciech Wencel. W sposób szczególny te słowa przykuły moją uwagę, ponieważ jestem tuż po lekturze raportu komisji Jerzego Millera opisującego szczegółowo to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. Ani na 300 stronach raportu, ani na 100 kartach załącznika Chrystusa nie znalazłem. A gwoli ścisłości spotkałem go w sobie, bo co chwilę podczas czytania sam szeptałem: Chryste! Jak mogło do czegoś takiego dojść?