W Łodzi niejaki Paweł Hajncel bawił się w stroju motyla w przedrzeźnianie procesji Bożego Ciała. Wsparła go "Gazeta Wyborcza", która przyjęła radośnie decyzję prokuratury, aby nie karać "artysty" za obrazę uczuć religijnych.
Poirytowany sympatią "Wyborczej" dla kogoś, kto zakłócając zwykłym ludziom modlitwę, robi im krzywdę, zaproponowałem podobne happeningi w redakcji na Czerskiej albo przed domami redaktorów wolnościowej gazety. Odpowiedział mi tamtejszy harcownik Grzegorz Sroczyński. Większość jego tekstu składała się z czystego samozachwytu: my jesteśmy luzaccy i fajni, wy – nie, więc nawet jeśli przyjdziecie na Czerską, będziecie obciachowi – to główna jego "myśl".