I od razu mu się oberwało od wrażliwych społecznie kontestatorów bogactwa. Bo za dom zapłacił więcej, niż Amazon zapłacił podatku.

Też mi wielkie wydarzenie. Ja też za dom zapłaciłem więcej, niż Amazon zapłacił podatku. Ale nie dlatego – z powodu jakiejś zawiści – jestem za tym, żeby Amazon płacił podatki od przychodów. Przychodów, które uzyskuje, jak ja coś od niego kupuję. Tylko dlatego, że tak jest lepiej. Niestety, obruszeni przeciwnicy Bezosa nie chcą, żeby Amazon płacił podatek od przychodów. No to nie płaci. Bo ma straty, które przecież nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Że podatki są przerzucane i Amazon podwyższy ceny? Tak! Wszystkie podatki są przerzucalne, ale różne w różny sposób i w różnym zakresie. Jakby wszyscy płacili 1,5 proc. od przychodu, sytuacja na rynku by się szybko ustabilizowała. Dziś bowiem Amazon podatku dochodowego nie płaci, a polski sklep ze sprzętem muzycznym płaci.

Jakby Amazon takie podatki płacił, to Bezos w dalszym ciągu mógłby kupić sobie taki sam dom. Czy zwolennicy różności przestaliby go wówczas hejtować? Oczywiście, że nie. Bo przecież wiadomo, że taki Bezos nic nie robi; ciężko pracują za niego ludzie w magazynach Amazona, a on tylko dywidendę pobiera.

Znam takich, którzy ciężko pracują w innych magazynach, a ich właścicieli nie stać na dom, jaki kupił sobie Bezos. Jaki z tego wniosek? Czyżby ci pracownicy w innych magazynach pracowali mniej wydajnie? Za podobne wynagrodzenie, za jakie pracują inni w magazynach Amazona? Czy może to jednak geniusz Bezosa sprawia, że Amazon osiąga takie zyski, jakie osiąga?

Barack Obama też niedawno kupił dom. Raptem za 12 mln dol. Prawie 14 razy tańszy. Aż 14 czy tylko 14? Chyba tylko – biorąc pod uwagę, że Bezos zarobił na swój dom, sprzedając ludziom różne rzeczy taniej i lepiej niż inni, które oni z chęcią sami bez żadnego przymusu kupowali, a Obama kupił swój za to, że walczył z niesprawiedliwością polegającą na tym, że majątek Bezosa jest tak drogo wyceniany! W dodatku nikt nie pytał Obamy, ile przeznaczył na walkę z pożarem w Australii. A Bezosa pytają. Ile i dlaczego tak mało? Ciekawy też jestem, ile przeznaczył na to Thomas Piketty ze sprzedaży ponoć 3 mln egzemplarzy książki „Kapitał w XXI wieku". Już nie będę mu wytykał, że sporo ich sprzedał za pośrednictwem Amazona. Zarabiać na walce z nierównościami jest dużo łatwiej, niż pracować – tak, żeby te nierówności powstawały.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem Rady WEI