Rz: Czy tak niska dynamika wzrostu produkcji sprzedanej może być argumentem za zakończeniem procesu zacieśniania polityki monetarnej?
Jarosław Janecki: Te dane przysporzą argumentów zarówno zwolennikom, jak i przeciwnikom dalszych podwyżek stóp. Z jednej strony bowiem widzimy dokładnie, że polska gospodarka spowalnia i w trzecim i czwartym kwartale wzrost PKB będzie już niższy niż dotąd, z drugiej zaś ciągle mamy do czynienia z dużą dysproporcją pomiędzy wydajnością pracy a wzrostem płac. A to będzie powodowało dalszą presję inflacyjną.
Czy grozi nam w tym roku niższy wzrost PKB niż prognozowane przez rząd 5,5 proc.?
Myślę, że gospodarka nie spowolni poniżej 5 proc. PKB w kolejnych kwartałach, tak więc osiągniemy w ciągu całego roku spodziewany poziom około 5,5 proc. PKB. Motorem napędzającym gospodarkę pozostaje popyt konsumpcyjny, nadal też dobrze ma się eksport, choć firmy mogą mieć problemy z utrzymaniem dotychczasowego poziomu zamówień.
Co zrobi w tej sytuacji RPP?
W Radzie mogą ostatecznie przeważyć argumenty za jeszcze jedną podwyżką stóp. Niezdecydowanych członków RPP przekonają zapewne głosy prof. Wojtyny i Filara, którzy wskazują m.in. na ciągle wysoką dynamikę płac i wysokie oczekiwania inflacyjne powyżej 5 proc. Niepokojące może być też to, że niebezpiecznie zaczynają wzrastać ceny usług. Będziemy mieli więc stopy na poziomie 6,25 proc. i to co najmniej przez następne pół roku. Potem Rada może zacząć je obniżać, pod warunkiem że inflacja zacznie spadać, a RPP nie dostrzeże napięć inflacyjnych. Mogą się one jednak pojawić wraz z uwolnieniem cen energii. Nie wiadomo też, jak będzie wyglądała w przyszłym roku dynamika płac w sektorze budżetowym.