„W trosce o dobro Polek i Polaków oraz stabilność zaopatrzenia Krajowa Grupa Spożywcza z dumą otwiera właśnie swój tysięczny sklep. Między półkami przechadzają się uśmiechnięci klienci, ba – całe rodziny, a pod sklep podjeżdżają szczęśliwi rolnicy z kolejnymi dostawami swoich produktów. Niektórzy z pieśnią na ustach sami rozładowują nowoczesne samochody dostawcze, które kupili tylko dlatego, że wiele miesięcy temu Ministerstwo Rolnictwa postanowiło odbić z rąk prywaciarzy Carrefoura” – tak mógłby zaczynać się jeden z odcinków Polskiej Kroniki Filmowej w 2027 r. Mógłby, gdyby dalej była kręcona, ale to zaś oznaczałoby, że w Polsce znów zapanował ustrój słusznie miniony.
Czytaj więcej
Krąży pomysł, żeby dokapitalizowana państwowa Krajowa Grupa Spożywcza przejęła polskie sklepy sieci Carrefour. Transakcja byłaby warta kilka miliar...
Czy państwo ma grać rolę sieci handlowej?
Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że Ministerstwo Rolnictwa, które zarekomendowało właśnie, by to Krajowa Grupa Spożywcza walczyła o aktywa Carrefoura, choć trochę za tamtymi czasami nie tęskni. Zwolennicy pomysłu malują obraz idealny: polscy rolnicy zyskają stabilny rynek zbytu, a polska żywność zaleje półki w „naszej” sieci. Ale pytanie brzmi: czy naprawdę chcemy, by państwo zaczęło grać rolę handlowego giganta? Bo to już nie jest wspieranie rynku – to jest wejście na rynek.
Tymczasem w gospodarce wolnorynkowej państwo nie jest od kupowania prywatnych firm, tylko od pilnowania, żeby rynek działał sprawnie. A to robi się za pomocą regulacji, poprzez ochronę konkurencji i dbanie o równe warunki gry. Dla wszystkich. Kiedy państwo samo staje się uczestnikiem gry, automatycznie staje się też jej sędzią. A historia uczy, że taka rola źle się kończy: nieefektywnością, politycznym sterowaniem i brakiem zdolności do podejmowania ryzykownych decyzji, których handel wymaga codziennie.
Czytaj więcej
Producenci żywności widzą w przejęciu Carrefoura przez państwo szansę na poprawę warunków współpracy z sieciami handlowymi, ale ekonomiści ostrzega...
Nieprzypadkowo o aktywa Carrefoura walczą gracze tacy jak Auchan, Kaufland, Netto czy Silpo. Oni wiedzą, że w handlu detalicznym przewagę daje logistyka, efektywność, szybkość i inwestycje. Państwowe spółki słyną z wielu rzeczy, ale na pewno nie z tych wymienionych. Potencjalni, prywatni nabywcy wiedzą również, jak optymalizować – czytaj: płacić na poziomie sklepu osiedlowego – podatki w Polsce. Rolą państwa jest uniemożliwienie im tego.
Warunki dla konkurencji a nie kupowanie
Państwo ma także wspierać producentów, rolników i małych przedsiębiorców, ale nie przez kupowanie dla nich półek sklepowych. Ma tworzyć warunki, w których konkurencja działa, a nie ją wyręczać. Bo jeśli konkurencję zastąpi państwowa nadopiekuńczość, to prędzej czy później obudzimy się w rzeczywistości, w której tylko Kronika Filmowa będzie wyglądać optymistycznie – a rachunek za tę iluzję zapłacimy wszyscy.