Reklama

Cezary Szymanek: Państwo na zakupach. Dlaczego Krajowa Grupa Spożywcza nie powinna przejmować Carrefoura

Wizja państwowej sieci handlowej może wyglądać jak sen o „narodowym dobrobycie”, ale z rynkową rzeczywistością ma niewiele wspólnego. Państwo nie powinno konkurować z prywatnymi firmami, lecz dbać o wolny rynek. Przejęcie Carrefoura przez KGS byłoby krokiem w odwrotną stronę.

Publikacja: 02.12.2025 04:13

Cezary Szymanek: Państwo na zakupach. Dlaczego Krajowa Grupa Spożywcza nie powinna przejmować Carrefoura

Foto: Adobe Stock

„W trosce o dobro Polek i Polaków oraz stabilność zaopatrzenia Krajowa Grupa Spożywcza z dumą otwiera właśnie swój tysięczny sklep. Między półkami przechadzają się uśmiechnięci klienci, ba – całe rodziny, a pod sklep podjeżdżają szczęśliwi rolnicy z kolejnymi dostawami swoich produktów. Niektórzy z pieśnią na ustach sami rozładowują nowoczesne samochody dostawcze, które kupili tylko dlatego, że wiele miesięcy temu Ministerstwo Rolnictwa postanowiło odbić z rąk prywaciarzy Carrefoura” – tak mógłby zaczynać się jeden z odcinków Polskiej Kroniki Filmowej w 2027 r. Mógłby, gdyby dalej była kręcona, ale to zaś oznaczałoby, że w Polsce znów zapanował ustrój słusznie miniony.

Czytaj więcej

PiS chciał kupić Żabkę, teraz PSL celuje w Carrefoura

Czy państwo ma grać rolę sieci handlowej?

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że Ministerstwo Rolnictwa, które zarekomendowało właśnie, by to Krajowa Grupa Spożywcza walczyła o aktywa Carrefoura, choć trochę za tamtymi czasami nie tęskni. Zwolennicy pomysłu malują obraz idealny: polscy rolnicy zyskają stabilny rynek zbytu, a polska żywność zaleje półki w „naszej” sieci. Ale pytanie brzmi: czy naprawdę chcemy, by państwo zaczęło grać rolę handlowego giganta? Bo to już nie jest wspieranie rynku – to jest wejście na rynek.

Tymczasem w gospodarce wolnorynkowej państwo nie jest od kupowania prywatnych firm, tylko od pilnowania, żeby rynek działał sprawnie. A to robi się za pomocą regulacji, poprzez ochronę konkurencji i dbanie o równe warunki gry. Dla wszystkich. Kiedy państwo samo staje się uczestnikiem gry, automatycznie staje się też jej sędzią. A historia uczy, że taka rola źle się kończy: nieefektywnością, politycznym sterowaniem i brakiem zdolności do podejmowania ryzykownych decyzji, których handel wymaga codziennie.

Czytaj więcej

Świetny pomysł czy powrót PRL? O przejęcie Carrefoura przez państwo zapytaliśmy biznes
Reklama
Reklama

Nieprzypadkowo o aktywa Carrefoura walczą gracze tacy jak Auchan, Kaufland, Netto czy Silpo. Oni wiedzą, że w handlu detalicznym przewagę daje logistyka, efektywność, szybkość i inwestycje. Państwowe spółki słyną z wielu rzeczy, ale na pewno nie z tych wymienionych. Potencjalni, prywatni nabywcy wiedzą również, jak optymalizować – czytaj: płacić na poziomie sklepu osiedlowego – podatki w Polsce. Rolą państwa jest uniemożliwienie im tego.

Warunki dla konkurencji a nie kupowanie

Państwo ma także wspierać producentów, rolników i małych przedsiębiorców, ale nie przez kupowanie dla nich półek sklepowych. Ma tworzyć warunki, w których konkurencja działa, a nie ją wyręczać. Bo jeśli konkurencję zastąpi państwowa nadopiekuńczość, to prędzej czy później obudzimy się w rzeczywistości, w której tylko Kronika Filmowa będzie wyglądać optymistycznie – a rachunek za tę iluzję zapłacimy wszyscy.

Opinie Ekonomiczne
Marcin Mazurek: Powell się stawia, a to wywraca stolik
Opinie Ekonomiczne
Od gospodarki nadmiaru do gospodarki umiaru
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Limes inferior po polsku. Niepokojące zjawisko na rynku pracy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Papierowe zyski i straty banków centralnych
Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Rosjanie znaleźli „miękkie podbrzusze” Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama