Reklama

Prof. Orłowski: Koniec drożyzny?

Premier właśnie ogłosił, że w Polsce skończyła się drożyzna. Niewdzięczny naród chyba nie do końca się z tym zgadza.

Właściwie należałoby zacząć od dość oczywistej analizy semantycznej. Słowo „drożyzna” jednoznacznie kojarzy się z boleśnie wysokim poziomem cen. Masło po 9 złotych, benzyna po 6 złotych, to wszystko sztandarowe symbole drożyzny... bo przecież wszyscy pamiętają, że kiedyś było znacznie taniej. Symbole traktowane są zresztą nieco wybiórczo, bo choć wszyscy zauważają drogie masło, to mało kto zwraca uwagę na fakt, że cukier (inny dyżurny powód narzekań, zwłaszcza w sezonie robienia przetworów owocowych) kosztuje mniej niż przed napadem Putina na Ukrainę. Prawie wszystkie ceny są jednak zdecydowanie wyższe niż były przed wojną, przeciętnie o 30 proc., a ceny żywności nawet o 36 proc. Nie ma wątpliwości, jest drożyzna.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama