Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie zmiany w cenach miały miejsce w ujęciu miesiąc do miesiąca oraz rok do roku?
- Jakie czynniki mogą wpłynąć na normalizację inflacji w kolejnych latach?
- Jakie są oczekiwania dotyczące przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej w kontekście stóp procentowych?
- Jaki wpływ na inflację mogą mieć zamrożone ceny energii i rozwój sytuacji na rynku pracy?
Odczyt 2,9 proc. jest niższy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (3,1 proc.) oraz taki sam jak w sierpniu (2,9 proc.). Inflacja wciąż, już trzeci miesiąc z rzędu, utrzymała się w przedziale odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.), i niewiele wskazuje, aby w najbliższych miesiącach i kwartałach miała go opuścić.
Miesiąc do miesiąca, czyli względem sierpnia, poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych nie zmienił się. Ceny paliw w tym czasie spadły o 0,4 proc., a żywności i napojów bezalkoholowych o 0,5 proc. Wzrosły ceny nośników energii, o 0,2 proc.
Nieco inaczej wyglądają zmiany cen w ujęciu rok do roku. Żywność i napoje bezalkoholowe w tym czasie podrożały o 4,2 proc. To spore pozytywne zaskoczenie, bo od roku inflacja w tej kategorii utrzymywała się w okolicach 5-6,5 proc. r/r. Paliwa nadal są tańsze niż przed rokiem (o 4,9 proc.), zaś nośniki energii są droższe niż we wrześniu 2024 r. o 2,4 proc.
Nowe dane skomentował na portalu X premier Donald Tusk. „Inflacja, tak jak w sierpniu, poniżej 3 procent. Najważniejsza i najtrudniejsza obietnica wyborcza, czyli koniec pisowskiej drożyzny, spełniona. Robimy, nie gadamy” – napisał.
„Nudny” czas dla inflacji
Inflacja roczna we wrześniu nie wzrosła względem sierpnia. To niespodzianka, bo spośród blisko 20 zespołów analitycznych ankietowanych przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” tylko jeden spodziewał się odczytu z dwójką, a nie trójką, z przodu. „Winnymi” wzrostu inflacji we wrześniu miały być podwyżki taryf na energię cieplną. Analitycy Santander Bank Polska szacowali ten wpływ na 0,16 pkt proc. Okazało się jednak, że zaskakująco głęboki spadek cen żywności zrekompensował ten efekt.
W kolejnych miesiącach 2025 r. inflacja powinna oscylować w okolicach 3 proc., nie powinna wyjść już poza górny próg odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (tj. 3,5 proc.). Pomogą w tym zamrożone do końca roku ceny energii dla gospodarstw domowych. Ustawę w tej sprawie w piątek 26 września podpisał prezydent Karol Nawrocki. Wciąż niepewny jest poziom rachunków za prąd od stycznia 2026 r.
Minister energii Miłosz Motyka oceniał jednak, że przedłużenie działań osłonowych nie będzie już konieczne, gdyż ceny taryfowe spadną nawet poniżej obecnego zamrożonego poziomu 500 zł/MWh. Taki scenariusz przewidują też ekonomiści Alior Banku. „W 2026 r. nie spodziewamy się dalszych istotnych zmian cen prądu dla gospodarstw domowych, gdyż obecne stawki hurtowe sugerują, że nawet przy zlikwidowaniu osłon rządowych, ceny te mogą się stabilizować przy obecnych poziomach” – wskazują.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o bonie ciepłowniczym i zamrożeniu cen prądu dla gospodarstw domowych w czwartym kwartale tego roku.
Wciąż ekonomistów nieco niepokoi m.in. wyraźny wzrost cen usług (w okolicach 6 proc. r/r). To opóźniony efekt wysokich podwyżek płac (w tym wynagrodzenia minimalnego) w polskiej gospodarce w ostatnich latach, przy utrzymującym się solidnym popycie na usługi. To przekłada się na odczyty inflacji bazowej. Ta wprawdzie opada – w sierpniu wyniosła 3,2 proc. r/r (najmniej od 5,5 roku), a we wrześniu, według średniej prognoz ekonomistów, mogła spaść do 3,1 proc. – ale w poprzednich epizodach inflacji w pobliżu celu NBP ta miara była wyraźnie niżej.
Z drugiej strony, zgodnie z bazowymi scenariuszami ośrodków analitycznych, inflacja powinna opadać w kierunku celu inflacyjnego 2,5 proc. w 2026 r., oczywiście przy braku negatywnych szoków podażowych m.in. na rynku ropy czy żywności. Normalizacji inflacji sprzyjać powinno m.in. hamujące tempo wzrostu wynagrodzeń.
„Nawis dynamiki płac nad wydajnością pracy powróci do poziomów sprzed pandemii (a nawet nieznacznie poniżej), ograniczając presję cenową wywieraną głównie w bazowych komponentach koszyka inflacyjnego” – przewidują ekonomiści PKO BP. Nie obawiają się też, by utrzymujący się podwyższony deficyt fiskalny miał szczególny charakter proinflacyjny, jako że będzie skierowany przede wszystkim na wsparcie inwestycji, a nie konsumpcji.
Czytaj więcej
W październiku Ministerstwo Finansów obniży oprocentowanie obligacji detalicznych o zapadalności od 3 miesięcy do 6 lat. Tłumaczy to koniecznością...
Co zrobi Rada Polityki Pieniężnej?
Czy szybki szacunek inflacji za wrzesień 2,9 proc., niższy od prognoz ekonomistów, będzie dla Rady Polityki Pieniężnej argumentem za brakiem obniżki stóp procentowych podczas posiedzenia 7-8 października?
Przekaz z RPP oraz prognozy analityków sugerują, że w tym roku czeka nas raczej jeszcze jedna obniżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Oczekiwania ekonomistów raczej skupiają się na listopadzie, gdy Rada zapozna się z nową projekcją inflacyjną. Z drugiej strony, zestaw nowych danych z gospodarki – nie tylko poziom inflacji, ale też m.in. niższy od prognoz wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu (o 7,1 proc. r/r) – mogą zmotywować Radę do cięcia już teraz.
Warto też przypomnieć, że podczas wrześniowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński mówił, że „dużo się zmieni, jeśli dowiemy się, że cena energii elektrycznej od października nie wzrośnie i będzie to już stan prawny”. Już wiadomo, że ten scenariusz się ziści. – Powiedziałbym, że z dużym prawdopodobieństwem przyczyniłoby się to do kolejnej obniżki stóp procentowych – wyjaśniał przed miesiącem Glapiński.