Sprawy frankowe a kurs średni NBP

Można krytykować ostatnie wyroki SN i jego pomysł na przywrócenie równowagi kontraktowej w umowach frankowych, ale trzeba przedstawić inny, a nie tylko gloryfikować teorię o darmowym kredycie dla niektórych.

Publikacja: 07.12.2023 03:00

Sprawy frankowe a kurs średni NBP

Foto: Bloomberg

Chcielibyśmy przypomnieć zdanie przypisywane Winstonowi Churchillowi: patrz na fakty, bo one patrzą na ciebie. Poszukiwanie rozwiązania sporów frankowych z referencją do kursu średniego NBP z różną intensywnością trwa od dawna. Wyroki Sądu Najwyższego z 19 września 2023 r., opublikowane z uzasadnieniami na początku listopada (II CSKP 1110/22, II CSKP 1495/22, II CSKP 1627/22), są elementem tego procesu. Ci, którzy uznają te wyroki za oderwane do tego, co już było, ignorują fakty.

Rewolucja, której nie było

Sąd Najwyższy w ww. wyrokach dopuszcza funkcjonowanie umowy kredytu na podstawie obiektywnego przelicznika (kurs NBP) w miejsce kursu z tabeli banku. Taki sam pogląd prezentował Sąd Najwyższy w wyrokach z 14 lipca 2017 r. (II CSK 803/16), z 13 grudnia 2018 r. (V CSK 559/17) czy z 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18), ale i w nowszych orzeczeniach, jak postanowienie SN z 21 kwietnia 2023 r. (I CSK 5082/22), nawiązuje do tego konceptu.

Możliwość zastosowania kursu średniego NBP dopuszczały także sądy powszechne (ograniczając się do okresu po wyroku TSUE z 3 października 2019 r. można wskazać wyroki: Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 czerwca 2020 r., I ACa 1684/17; Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 6 maja 2022 r., I ACa 253/22; czy Sądu Okręgowego w Warszawie z 5 października 2020 r., I C 234/19 oraz z 6 lutego 2020 r., XXVII Ca 1196/18).

19 września br. w Sądzie Najwyższym nie dokonała się żadna rewolucja. Sędziowie wzmocnili cokolwiek przywiędłą linię orzeczniczą. Patrząc na doświadczenia krajów ościennych, w których to władza ustawodawcza rozwiązywała problemy konsumenckich kredytów walutowych, a nie sądy, odwoływanie się do kursu średniego banku centralnego tym bardziej nie powinno dziwić.

Wskazanie przez SN sposobu na przywrócenie równowagi kontraktowej i dalsze funkcjonowanie umowy po eliminacji formalnie nieuczciwych postanowień dotyczących przelicznika walutowego to nic innego jak wielokrotnie i konsekwentnie wskazywane przez TSUE działanie ukierunkowane na utrzymanie umowy na podstawie dostępnych w prawie krajowym narzędzi, o czym będzie jeszcze mowa.

Co konkretnie postanowił Sąd Najwyższy?

W ocenie SN w prawie krajowym istnieją co najmniej dwie drogi do tego, aby umowa kredytu indeksowanego mogła funkcjonować na podstawie obiektywnego przelicznika waloryzacji kredytu do waluty obcej (w sytuacji, gdy postanowienie umowne wskazujące sposób ustalania kursu zostanie uznane za niedozwolone).

Jedno rozwiązanie wskazujące na kurs średni NBP to art. 358 § 2 k.c., Sąd Najwyższy nie widzi przeszkód, aby stosować ten przepis do umów kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty obcej, również tych zawartych przed 24 stycznia 2009 r. (tj. przed datą wejścia w życie ustawy wprowadzającej ten przepis).

Drugie rozwiązanie to zastosowanie kursu średniego NBP na podstawie art. 56 k.c., zgodnie z którym czynność prawna (umowa) wywołuje skutki nie tylko w niej wyrażone, ale także wynikające z ustawy, zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów. Sędziowie nie mają wątpliwości, że takim ustalonym zwyczajem (usankcjonowanym ostatecznie przez wprowadzenie art. 358 § 2 k.c.) było stosowanie kursu średniego banku centralnego – dlatego powinien on znaleźć zastosowanie zawsze wtedy, gdy umowa oparta na walucie obcej nie wskazuje sposobu ustalania kursu (i nie ma znaczenia, czy został on usunięty z umowy wskutek uznania za nieuczciwy, czy też nie było go od początku).

W ocenie części doktryny i sędziów SN nie ma tu sprzeczności z zasadami ochrony konsumentów ustanowionymi w przepisach art. 3851 k.c. czy w dyrektywie 93/13 z tego tylko powodu, że przepis art. 56 k.c. ma charakter ogólny. TSUE w swoim orzecznictwie wskazał co prawda, że przepisy ogólne tego rodzaju nie korzystają z domniemania braku nieuczciwości (w przeciwieństwie do przeznaczonych do tego przepisów dyspozytywnych, wprowadzanych przez ustawodawcę w celu zastąpienia nieuczciwych warunków), gdyż – jak się wydaje – nie były przedmiotem analizy ustawodawcy pod tym kątem (wyrok z 3 października 2019 r., C-260/18, motyw 61). Nie jest jednak uprawniona dalej idąca teza, że skoro według TSUE coś nie korzysta z takiego domniemania, to tym samym z góry należy je uznać za nieuczciwe i nienadające się do zastosowania. I to jest clou sprawy.

W zgodzie z linią orzeczniczą TSUE sąd powszechny powinien dokonać analizy i ocenić, czy dane przepisy (tu art. 56 k.c.) umożliwiają przywrócenie równowagi kontraktowej i nie prowadzą do kolejnego nieuczciwego warunku w relacji przedsiębiorcy z konsumentem. SN zauważa jednocześnie, że zwyczaju stosowania obiektywnego kursu banku centralnego nie sposób uznać za sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający interesy konsumentów.

Na plan pierwszy wybija się w stanowisku SN idea podmiotowej roli sądu jako organu wymiaru sprawiedliwości (elementu trzeciej władzy) dokonującego rzetelnej analizy obowiązujących przepisów prawa krajowego (i unijnego). Takie zapatrywanie stoi w kontrze do koncepcji sądu masowo, niemal mechanicznie unieważniającego stosunki kontraktowe z udziałem konsumenta.

Czy stanowisko SN jest w kontrze do TSUE

Stanowisko SN daje się odczytać w sposób niekonfrontacyjny wobec orzecznictwa TSUE. Chociaż z uzasadnień ww. wyroków SN przebija sceptycyzm, co się tyczy normotwórczej funkcji TSUE.

SN pokazuje, jak na podstawie dostępnych w prawie krajowym narzędzi przywrócić równowagę kontraktową po eliminacji formalnie nieuczciwych, a mających pomocniczy charakter postanowień dotyczących sposobu ustalania przelicznika walutowego. Trybunał w Luksemburgu konsekwentnie zaś podkreśla, że celem dyrektywy 93/13 nie jest masowe unieważnianie umów, tylko przywrócenie równowagi zachwianej przez nieuczciwe warunki, a upadek umowy to ostateczność. SN powołał w tym kontekście wyrok TSUE z 21 grudnia 2016 r. w sprawach połączonych C-154/15, C-307/15 i C 308/15.

Można przywołać szereg nowszych orzeczeń TSUE, wydanych już w erze zapoczątkowanej wyrokiem z 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, w których Trybunał konsekwentnie wskazuje, że celem dyrektywy 93/13 „nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki, lecz zastąpienie formalnej równowagi, jaką umowa ustanawia między prawami i obowiązkami stron umowy, rzeczywistą równowagą pozwalającą na przywrócenie równości między nimi (…)” oraz, że „dana umowa może, zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, zostać utrzymana w mocy, pod warunkiem że zgodnie z przepisami prawa krajowego takie utrzymanie w mocy umowy bez nieuczciwych postanowień jest prawnie możliwe, co musi zostać zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia” (wyroki TSUE: z 3 października 2019 r., C-260/18, motyw 39; z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, motyw 83; z 8 wrześniea 2022 r. w sprawach połączonych od C-80/21 do C-82/21, motyw 66).

Europejscy sędziowie podkreślają także, że „art. 6 ust. 1 drugi człon zdania dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie zgodnie z prawem Unii krajowemu porządkowi prawnemu” (motyw 40 wyroku TSUE z 3 października 2019 r., C-260/18).

Trybunał zastrzega również, że „zarówno brzmienie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jak i wymogi pewności prawa przy prowadzeniu działalności gospodarczej przemawiają za przyjęciem przy wykładni tego przepisu podejścia obiektywnego, w ramach którego sytuacja jednej ze stron umowy – w niniejszym przypadku konsumenta – nie może zostać uznana za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy” (motyw 56 wyroku z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20).

Bardzo dobitnie w tej kwestii brzmi TSUE w wyroku z 2 września 2021 r. (C-932/19), w którego motywie 49 czytamy, że „w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, w konkretnym wypadku należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której pewne klauzule zostały unieważnione i, zgodnie z obiektywnym podejściem przyjętym przez Trybunał, nie jest dopuszczalne, aby sytuacja jednej ze stron umowy była uznana w prawie krajowym za rozstrzygające kryterium dotyczące przyszłego losu umowy”.

Przytoczone przykłady z wyroków TSUE świadczą o jednym – niezależnie od prezentowanego przez sędziów z Luksemburga stopnia natężenia ochrony praw konsumenta (różniącego się zresztą w poszczególnych wyrokach) wspólnym mianownikiem i generalną zasadą w podejściu Trybunału jest to, że celem dyrektywy 93/13 nie jest masowe unieważnianie umów, tylko przywrócenie równowagi kontraktowej.

Sąd Najwyższy nie popełnił zatem żadnej „zbrodni” na prawie europejskim, tylko zaprezentował koncepcję przywrócenia równowagi stron zachwianej przez formalnie abuzywne klauzule kursowe. Szukając lekarstwa w średnim kursie ustalanym przez polski bank centralny.

SN wykonuję robotę za parlament

Polski ustawodawca nie podjął się na razie systemowego rozwiązania problemu kredytów walutowych, choć na innych rynkach europejskich, gdzie podobny problem wystąpił, tak się stało. Nie doczekaliśmy się również zapowiadanej kompleksowej uchwały SN w sprawach frankowych (przypomnijmy tu, że rozliczenie kredytu według kursu średniego NBP było jednym z rozważanych wariantów we wniosku pierwszej prezes SN o podjęcie tej uchwały), sprawa ta „utknęła” z powodu podniesionych wątpliwości o charakterze ustrojowym.

Można krytykować ostatnie wyroki SN i prezentowany w nich pomysł na przywrócenie równowagi kontraktowej w umowach frankowych, ale warto to robić, przedstawiając inny pomysł, a nie tylko gloryfikując teorię o darmowym kredycie dla niektórych… (jako pochodnej unieważnienia umowy kredytu walutowego).

Radca prawny, dr Piotr Bodył Szymala, jest doradcą prezesa zarządu Santander Bank Polska, natomiast radca prawny, dr Tomasz Łapaj, dyrektorem biura obsługi prawnej w SBP.

Chcielibyśmy przypomnieć zdanie przypisywane Winstonowi Churchillowi: patrz na fakty, bo one patrzą na ciebie. Poszukiwanie rozwiązania sporów frankowych z referencją do kursu średniego NBP z różną intensywnością trwa od dawna. Wyroki Sądu Najwyższego z 19 września 2023 r., opublikowane z uzasadnieniami na początku listopada (II CSKP 1110/22, II CSKP 1495/22, II CSKP 1627/22), są elementem tego procesu. Ci, którzy uznają te wyroki za oderwane do tego, co już było, ignorują fakty.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą