Szczegółowe informacje na temat wzrostu cen w poszczególnych kategoriach towarów i usług są wprost zatrważające. Ceny opału wykorzystywanego przez gospodarstwa domowe są o ponad 100 proc. wyższe niż rok wcześniej, a gazu – o niemal 50 proc. Na stacjach paliwowych za benzynę trzeba płacić o 30 proc. więcej, za olej napędowy – 40 proc., a gaz – o ponad 54 proc. więcej. Nieustająco drożeje żywność, a takie produkty jak mąka, cukier, tłuszcze czy mięso drobiowe są o 30-40 proc. droższe.

Czytaj więcej

Inflacja wciąż szaleje. Uskrzydlone ceny drobiu

W jakiejś mierze to efekty wojny przeciw Ukrainie i zawirowań na globalnych rynkach surowców i paliw, ale niestety koszty tej sytuacji ponosimy my, bo inflacja coraz bardziej pustoszy nasze portfele. Niestety, zdaniem ekonomistów będzie jeszcze gorzej, ceny będą w Polsce jeszcze rosły, a w ślad za tym będę rosły także stopy procentowe i koszty obsługi zadłużenia.

Jednocześnie obecnie widzimy jak na dłoni, że skuteczność tarczy antyinflacyjnej jako instrumentu walki z drożyzną czy nawet ochrony przed skutkami drożyzny dla gospodarstw domowych okazała się niemal zerowa. A 30 mld zł, bo takie są koszty tarczy antyinflacyjnej w skali roku, to pieniądze wyrzucone w błoto.

Czytaj więcej

Kaczyński: Walczymy z inflacją, ale nie ograniczymy świadczeń społecznych

Rząd jest sam sobie winny, eksperci od początku ostrzegali, że programy pomocowe skierowane dla wszystkich konsumentów (a tak działa obniżka stawek VAT na żywność, paliwa i nośniki energii) są nie tylko mało efektywne, ale jest wprost kontrproduktywne dla walki z inflacją, bo tylko ją podsycają.

Jeszcze gorzej, że rząd nie ma teraz wyjścia, musi brnąć w swoje złe rozwiązania, co zresztą już zapowiedział. Gdyby teraz nagle wycofał się z tarczy antyinflacyjnej i wyższe stawki VAT by wróciły od lipca, ponownie podbijając ceny najbardziej wrażliwych dla Polaków produktów – żywności, paliw czy ciepła.

Czytaj więcej

Członek RPP Ludwik Kotecki: Rząd utrudnia nam walkę z inflacją