Reklama

Robert Gwiazdowski: Dom Kazika, apteka i TVN

Gdzie nie ma własności, tam wolność jest pustym słowem.
Robert Gwiazdowski: Dom Kazika, apteka i TVN

Foto: materiały prasowe

Przy okazji awantury o TVN z pewną nieskrywaną złośliwością wobec obrońców wolności mediów przypomnę, co pisuję od lat: warunkiem wolności jest własność. John Locke nawet wolność osobistą nazywał „własnością osoby ludzkiej". To własność czyni człowieka wolnym, bo tylko ten, kto nie musi liczyć się z innymi, a zwłaszcza z rządem, może cieszyć się niezależnością. Dzięki własności człowiek posiada sferę, w obrębie której może dokonywać wolnych wyborów i ignorować państwo. Gdzie nie ma własności, tam wolność jest pustym słowem.

Nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o własność Kazika, śpiewającego o tym, jak mu urzędnicy nie pozwalają zbudować domu na jego własnej działce, czy właścicieli sieci aptek, którzy nie mogą ich sprzedać, komu chcą, i zaczynają być zmuszani do ich sprzedawania pojedynczo polskim aptekarzom, czy właściciela sieci telewizyjnej, który musi dostosować swój akcjonariat do żądań polityków. I nie ma też znaczenia, czy na własność nastają politycy PiS czy urzędnicy powołani przez PO – jak było w przypadku Komisji Nadzoru Finansowego, która odebrała funduszowi Abris prawo wykonywania głosu z akcji FM Banku, a później wymusiła ich sprzedaż. Teraz PiS chce powtórzyć to samo z TVN. Sprawa stała się głośna, bo kontekst jest polityczny. A przecież chodzi o to samo.

Poza fundamentalnym, filozoficzno-prawno-ekonomicznym zagadnieniem własności jako takiej, nasuwa się polityczne pytanie, po co teraz ta awantura z TVN? Widzę następujące opcje:

>zrobimy kolejną awanturę dla samej awantury – to konsoliduje nasze szeregi, skupia uwagę na tym, na czym my się chcemy skupić;

>przyniesiemy wicepremierowi Kaczyńskiemu telewizję jak Obajtek gazety, może też coś dostaniemy w zamian;

Reklama
Reklama

>zemścimy się na nielubianych dziennikarzach;

>postraszymy ich – może sami zmiękną i będą nam mniej dokuczać;

>będziemy mieć argument przetargowy w awanturze z Amerykanami o bezspadkowe mienie pożydowskie – ale o taki poziom racjonalności to jednak ich nie podejrzewam. A zresztą za pozbawieniem prawa do odebranych przedwojennym właścicielom nieruchomości nawet ich prawdziwych spadkobierców głosowała przecież także „wolnościowa" ponoć opozycja, goszcząca regularnie na antenie TVN.

Może sparafrazujmy popularnego ostatnio Martina Niemollera: Kiedy przyszli po FM Bank, milczeliście, nie byliście właścicielami banku. Kiedy przyszli po apteki, milczeliście, nie byliście właścicielami aptek. Kiedy przychodzą po TVN... jestem jeszcze ja. I przypomnę słowa Johna Adamsa, jednego z twórców Stanów Zjednoczonych: nie ma wolności bez własności, a jej szarganie prowadzi prostą drogą do tyranii.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Pacyfiści AI poszli na wojnę z systemem. W AI jednak trudno o etykę
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Ekonomiczne
Prof. Wojtyna: Jaki jest koszt cichego porozumienia między rządem, NBP i prezydentem
Opinie Ekonomiczne
Pierwsza wiceprezes BGK: Kapitał odporności – jak inwestycje w bezpieczeństwo zmieniają wzrost gospodarczy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Grzegorz W. Kołodko: Nędza trumpizmu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama