Od sfałszowanych wyborów i masowych protestów na Białorusi w sierpniu 2020 r. do Polski przyjeżdża coraz więcej obywateli tego kraju – mimo pandemii i utrudnień w przekraczaniu granicy. Kim są, czy wiążą z Polską przyszłość?

W sierpniu think tank CASE Białoruś przeprowadził badanie wśród emigrantów. Zebrał odpowiedzi 140 osób, głównie w Polsce. To przeważnie młodzi ludzie do 35 lat. Ich decyzja o wyjeździe z Białorusi nie była motywowana kwestiami społeczno-gospodarczymi, co może świadczyć o ich dobrej sytuacji finansowej w ojczyźnie.

To kryzys polityczny i chęć uzyskania szerszych praw obywatelskich były motorami wyjazdu. Stosunkowo niewielka część czuła się zagrożona postępowaniem karnym, a jeszcze mniej wyjechało z powodów zawodowych i osobistych. Dążenie do „lepszego życia" w wymiarze ekonomicznym zeszło na dalszy plan.

Czytaj więcej

Łukaszenko: USA i Wielka Brytania chcą zniszczyć UE przy udziale Polski

Nowi migranci to w zbliżonej proporcji mężczyźni i kobiety. Emigrują zwykle osoby z wyższym wykształceniem, ambitne, z umiejętnościami cenionymi na rynku pracy. Dzięki temu większość znalazła w Polsce pracę, głównie w IT i gospodarce cyfrowej. Zgodnie z badaniem CASE Białoruś większość z nich uważa, że podjęta tu praca odpowiada ich kwalifikacjom. Dla młodych, którzy jeszcze nie pracują, znaczenie ma dostęp do edukacji – studia na polskich uczelniach, których dyplomy mają większe uznanie na świecie niż białoruskie. Dla żadnej z grup dostępne tu świadczenia socjalne nie miały istotnego znaczenia.

Największe problemy

Główne problemy związane z pobytem w Polsce to dostęp do opieki zdrowotnej (39 proc.) i wynajem mieszkania (29 proc.). A dla tych, którzy nie mieli jeszcze pracy, jej zdobycie (34 proc.).

Zdecydowana większość ankietowanych nie traktuje emigracji jako wyboru na całe życie i rozważała możliwość powrotu. Warunkiem są zmiany polityczne na Białorusi. Jednak im dłuższy pobyt w Polsce, tym mniejsza skłonność do powrotu. Czynnikiem decydującym będzie dostępność i jakość usług publicznych oraz możliwości życia na godnym poziomie. Trudno ocenić, czy „młodzi" migranci faktycznie wrócą, im więcej czasu upływa, tym mniejsze szanse: z jednej strony są świadkami, jak reżim Łukaszenki utrzymuje się mimo sankcji, z drugiej – stopniowo zapuszczają korzenie.

Co sprawia, że mimo obostrzeń covidowych i utrudnień w przekraczaniu polsko-białoruskiej granicy przyjeżdża coraz więcej Białorusinów? Od 2016 r., w związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą Rosji i stopniową utratą jej atrakcyjności jako kierunku migracji zarobkowych, obywatele Białorusi coraz częściej przyjeżdżali do pracy do Polski. Od połowy 2020 r. do tej grupy dołączyli ci, którzy szukali schronienia przed reżimem Łukaszenki.

Polska, wiedząc, że gospodarka potrzebuje rąk do pracy, stara się przyjazdy ułatwiać. W odpowiedzi na kryzys na Białorusi uprościła wydawanie wiz humanitarnych, a ich posiadacze zyskali od grudnia 2020 r. prawo do pracy bez dodatkowego zezwolenia. Między czerwcem 2020 a lipcem 2021 r. Polska wydała obywatelom Białorusi ponad 12 tys. wiz humanitarnych.

We wrześniu 2020 r. ruszył program Poland.Business Harbour dla IT: specjalistów, małych lub średnich przedsiębiorców i osób chcących założyć startup w ramach programu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Program daje dostęp do wizy na specjalnych warunkach. Przez pierwszych dziewięć miesięcy wydano ponad 13 tys. takich dokumentów.

Ułatwienia w Polsce

Było w Polsce wiele apeli o dalsze ułatwienia w dostępie do rynku pracy dla cudzoziemców i usprawnienie procedur. W październiku rząd przyjął pakiet ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców. Mają objąć też tych, którzy chcą podjąć pracę w „podmiotach o szczególnym znaczeniu strategicznym dla Polski". Te zmiany nie mają jednak większego znaczenia dla „nowej" migracji z Białorusi dlatego, że mimo obciążeń administracyjnych Polska daje łatwiejszy dostęp do rynku pracy niż inne państwa (w tym Litwa i Ukraina), do których po sierpniu 2020 r. wyjeżdżają obywatele Białorusi. Już teraz część z tych, którzy wyjechali do tych państw, decyduje się na przyjazd do Polski. Bezpośrednio migrację z Białorusi może stymulować dalsze pogorszenie sytuacji gospodarczej tego państwa i związany z nią wzrost bezrobocia.

Zmiany przyjęte przez rząd mają otworzyć drogę do łatwiejszego uzyskania Karty Polaka, poświadczającej polskie pochodzenie i dającej dostęp do polskiego rynku pracy bez zezwoleń. Będzie np. możliwość powołania się przy staraniach o Kartę na posiadanie jej przez któreś z rodziców lub dziadków. Do tej pory Białorusini bardzo chętnie korzystali z Karty, najchętniej ze wszystkich uprawnionych nacji. Reforma jeszcze szerzej otworzy im drzwi do polskiego rynku pracy.

W najbliższym czasie możemy się spodziewać przyjazdu „aktywnych protestujących", pracowników branży IT i małych przedsiębiorców, których dotykają niekorzystne zmiany w podatkach i wzrost obciążeń biznesu na Białorusi. Wydaje się, że zaostrzająca się sytuacja na granicy nie zmieni trendu i przyjazdy Białorusinów nie ustaną. Miejmy nadzieję, że chociaż ta grupa migrantów znajdzie w Polsce swój dom.

Karalina Sauka jest współpracowniczką CASE Białoruś, członkinią zespołu ekonomicznego Swiatłany Cichanouskiej. Agnieszka Kulesa jest wiceprezesem zarządu i ekonomistą CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.