Reklama

USA mają nadal duży potencjał

Tak naprawdę to, czego dzisiaj potrzebuje amerykańska gospodarka, to delikatnej stymulacji zarówno ze strony polityki fiskalnej, jak i pieniężnej - mówi Gilles Moec, główny ekonomista Bank of America
Gilles Moec, główny ekonomista Bank of America

Gilles Moec, główny ekonomista Bank of America

Foto: Archiwum

[b]Rz: Jakiej polityki gospodarczej potrzebują dzisiaj Stany Zjednoczone?[/b]

[b]Gilles Moec:[/b] W polityce pieniężnej niewiele dzisiaj można zrobić. Może jeszcze można nieznacznie obniżyć stopy procentowe, ale w tym przypadku pole manewru jest naprawdę bardzo małe. Więcej można zrobić po stronie polityki fiskalnej. Tu może być nerwowo, a to co się wydarzy, zależy od wyników wyborów. Zwycięstwo demokratów spowoduje szybkie pojawienie się pakietu zmian i to już nawet w styczniu przyszłego roku.

Zwycięstwo McCaina nie przyniesie tak szybkiej zmiany, ale z pewnością będzie on się starał zwiększyć oszczędności, ograniczając nieco popyt. Tak naprawdę to, czego dzisiaj potrzebuje amerykańska gospodarka, to delikatnej stymulacji zarówno ze strony polityki fiskalnej, jak i pieniężnej.

[b]Wiele osób nie bardzo rozumie dzisiejszą siłę dolara. Czy dolar pozostanie tak silny, jak jest aktualnie?[/b]

Dolar nie jest wyjątkowo silny, choć z pewnością znacznie silniejszy niż jeszcze miesiąc temu. Prawdę mówiąc, uczciwy kurs euro do dolara powinien być dzisiaj na poziomie 1,1 – 1,15 dolara za euro. Więc przy dzisiejszym kursie 1,27 dolara za euro mamy do czynienia z niedowartościowaniem waluty amerykańskiej. W przypadku kursów walutowych liczy się także potencjał przyszłego wzrostu gospodarczego i jeśli w tej chwili spojrzymy na Stany Zjednoczone i Unię Europejską, to właśnie Stany mają nadal silniejszy trend wzrostowy gospodarki niż Europa. Z punktu widzenia długofalowych inwestycji potencjał amerykańskiej gospodarki jest znacząco wyższy. To wszystko przemawia za umocnieniem się dolara.

Reklama
Reklama

[b]Ekonomiści uważają, że dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego Amerykanie powinni użyć swej przewagi innowacyjnej i przestać eksportować najbardziej rozwinięte technologie za granicę. Jaka jest pana opinia na ten temat?[/b]

Produkcja w samych Stanach Zjednoczonych już zaczęła rosnąć w ubiegłym roku, dotyczy to zwłaszcza produktów wytwarzanych na własny rynek. To w jakiś sposób wyrównuje ubytki spowodowane spadkiem eksportu. Ale właśnie ze względu na tę innowacyjność gospodarki USA jest wielu chętnych, aby inwestować w tym kraju, bo wówczas innowacyjna staje się cała firma. [b]Czy świat bardzo ucierpi z powodu turbulencji w gospodarce amerykańskiej?[/b]

Najbardziej ucierpią kraje Azji, które swój eksport dostosowywały pod amerykański popyt, i nie zastąpi tego popyt wewnętrzny. W niektórych z nich eksport do Stanów Zjednoczonych wynosi po 8 proc. PKB, w przypadku Europy jest to tylko 2 proc. PKB. W sytuacji, kiedy Stany rzeczywiście wpadłyby w recesję, cały basen Pacyfiku będzie miał kłopoty. Zresztą pierwsze oznaki takich problemów są już odczuwalne.

Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Pora na dojrzałą, ponadpartyjną rozmowę o systemie zakupów obronnych
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Mount Rushmore póki co czeka
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Co zastąpi monopolowe
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Ekonomiczne
Szomburg: Jak zachować podmiotowość wobec geopolityki siły i technodominacji?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama