Rz: Zakupy grupowe tracą zwolenników. Groupon też?

Aniela Hejnowska:

Trudno nagle oświadczyć, że nie jest się serwisem zakupów gru- powych, jednak dzisiejszy Groupon rzeczywiście ma już z tym formatem niewiele wspólnego. Nasz oryginalny pomysł był prosty i skuteczny – pozyskiwaliśmy partnera w postaci lokalnego przedsię-biorcy i umawialiśmy się, że jeśli w krótkim czasie zbierzemy określoną liczbę chętnych osób, to on sprzeda im usługę lub produkt z dużym rabatem. Ostatnią taką ofertę wyświetliliśmy blisko dwa lata temu. Dzisiaj oferty współpracujących z nami przedsiębiorców są dostępne dłużej, dla wszystkich i niezależnie od liczby nabywców.

Liczba internautów wchodzących na takie serwisy już spada. Z czego to wynika?

Groupon od ponad roku ma stabilną grupę ponad 2 mln użytkowników na stronie i kilkakrotnie więcej subskrybentów newsletterów. To potężna część rynku konsumenckiego. Jednym z kluczowych działów w Grouponie – zarówno globalnie, jak i lokalnie – jest zespół analityków, których zadaniem jest śledzenie trendów oraz wahań cen. To pozwala nam precyzyjnie planować ofertę.

Najpopularniejsze są nadal oferty turystyczne?

Obserwowaliśmy różne fale zainteresowań, np. kiedyś dominowały usługi kosmetyczne i fryzjerskie. Od dłuższego czasu nasza sztandarowa oferta to turystyka i gastronomia. Przyczyniliśmy się m.in. do powstania mody na krótkie weekendowe wypady do ciekawych miejsc w kraju i za granicą. Jako pierwsi zaprezentowaliśmy na szeroką skalę małe, butikowe hotele oraz zamki i pałace. Jest to segment rynku w zasadzie nieobsadzony przez biura podróży, dlatego nie musimy z nimi konkurować. Mamy jeszcze jedną przewagę jako firma międzynarodowa: możemy sprzedawać ciekawe oferty pochodzące z państw europejskich. Ale i nasze, polskie hity mogą się przebić do mieszkańców innych krajów. Od zeszłego roku zdobywamy rynek kultury i rozrywki. W sumie sprzedaliśmy już kilkaset tysięcy biletów do kin. Ostatnio naszym hitem są też koncerty i widowiska na żywo. Chętnie współpracują z nami teatry i mniejsze areny. Widząc ogromne zainteresowanie takimi ofertami, wprowadzamy właśnie platformę Groupon Fan, która promuje nasze propozycje kulturalne i rozrywkowe oraz odgrywa rolę serwisu rezerwacyjnego.

Sprzedajecie też produkty. Będzie ich przybywać?

Z pewnością będziemy rozwijać ten dział, ale zależy nam, aby pozostać platformą do zakupu ciekawych ofert, a nie stać się jednym z wielu e-sklepów. Kiedyś prezentowaliśmy każdego dnia kilka ofert – dzisiaj mamy ich na stronie kilka tysięcy. Najlepiej znamy się na sprzedaży usług i chcemy, żeby pozostały naszą specjalnością. Naszym celem jest, żeby klienci odwiedzali nas zawsze, gdy chcą kupić cokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Ach te magazyny"

Silniki boomu pracują pełną parą - rynek będzie rósł z uwagi na dalszy rozwój logistyki i e-commerce

OGLĄDAJ RELACJĘ

Rok 2013 był dla was dobry?

Jako część notowanej (na giełdzie – red.) spółki możemy przedstawić wyniki finansowe dla całej grupy, a one pokazują stabilny wzrost. W Polsce osiągnęliśmy rentowność jeszcze jesienią 2010 roku i w kolejnych latach poprawialiśmy wyniki. Do 2012 roku bardzo dużo inwestowaliśmy w marketing – w milionach złotych – a nasze reklamy były widoczne praktycznie wszędzie. Późniejsza redukcja nakładów widoczna była w postaci zmniejszenia ruchu na stronie – do obecnego stabilnego poziomu – ale nie wpłynęła na aktywność klientów dokonujących zakupów.

Dużo się mówi o konsolidacji tego rynku...

Nie interesują nas przejęcia w sektorze zakupów gru- powych. Mamy tutaj mocną pozycję i bardziej interesuje nas zdobywanie kompetencji w innych obszarach e-commerce. W ostatnich kwartałach Groupon sfinalizował przejęcie m.in. Ticket Monster, specjalizującego się w sprzedaży biletów w sieci, Ideeli, serwisu z wyprzedażami końcówek kolekcji mody, Glassmap, twórcy rozwiązań dla biznesu oraz hiszpańskiego Blinka, specjalizującego się w rezerwacjach hotelowych last minute. Rozwijamy platformę Groupon Fan. Co do innych serwisów grupowych, to można się spodziewać, że będą znikały z rynku, na którym nie ma dla nich miejsca. Tym bardziej że są to raczej proste klony naszego modelu sprzed kilku lat.

W USA ruszył serwis Groupon Reserve z ofertami z wyższej półki. W Polsce też będzie?

Bardzo zależy nam, żeby jak najszybciej wprowadzić mechanizmy umożliwiające klientom bezpośrednią rezerwację stolików w restauracjach, wizyt w zakładach usługowych, noclegów w hotelach. To będzie olbrzymie usprawnienie zarówno dla klientów, jak i dla naszych partnerów biznesowych. Jesteśmy  w przededniu wprowadzenia oferty Groupon Exclusive m.in. z ofertami restauracji, hoteli i SPA z wyższej półki. Będziemy  ten segment rozwijać, bo dużą część stałych klientów stanowią osoby z zasobnymi portfelami, zorientowane na jakość i nowe doświadczenia, a nie na cenę.

Aplikacja mobilna to ważny dla klientów sposób na zakupy?

W Ameryce Północnej kanał mobilny odpowiada za ponad 50 proc. sprzedaży, w Europie Zachodniej za ok. 40 proc. W Polsce widzimy stały wzrost biernych użytkowników mobilnych – takich przeglądających oferty – jednak pod względem liczby transakcji jest to ciągle tylko kilka procent. Wynika to także z faktu, że zdecydowana większość Amerykanów ma kartę kredytową, która mocno ułatwia sieciowe płatności, zwłaszcza smartfonem. W Polsce posiadaczy kart jest znacznie mniej, a podstawową formą płatności za zakupy online jest ciągle przelew. To poważna bariera w rozwoju, choć nie tracimy nadziei, że ten rok przyniesie pozytywną zmianę.

—rozmawiał Piotr Mazurkiewicz

CV

Aniela Hejnowska jest dyrektor zarządzającą Groupon Polska od listopada 2012 r. Absolwentka Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu, Grenoble Graduate School of Business we Francji oraz The Chartered Institute of Marketing w Wielkiej Brytanii. Pracowała w Netii, karierę zaczynała w spółce Tele2.