Wieloletnia pracownica apteki zatrudniona na stanowisku technika farmaceutycznego została zwolniona pod koniec listopada 2011 r. W uzasadnieniu wypowiedzenia pracodawca stwierdził, że rozstanie wynika z przyczyn ekonomicznych i konieczności likwidacji jej stanowiska.
Zainteresowana odwołała się od wypowiedzenia w terminie siedmiu dni, jak się później okazało – bardzo słusznie. Apteka zatrudniła bowiem inną pracownicę z wyższym wynagrodzeniem, której zakres obowiązków częściowo pokrywał się z obowiązkami zwolnionej.
Przywrócona przez sąd
Sądy rejonowy i okręgowy nie miały wątpliwości i przywróciły kobietę do pracy. Nie pomogły tłumaczenia apteki, że zwolnienie jej miało na celu dostosowanie zatrudnienia do wymogów prawa farmaceutycznego. Zgodnie z jego art. 92 w każdym czasie pracy apteki powinien bowiem na miejscu przebywać wykwalifikowany farmaceuta (z tytułem magistra farmacji). Zmiany kadrowe miały na celu zmniejszenie liczby techników farmacji (takie stanowisko zajmowała powódka) i zwiększenie liczby etatów magistrów, by w ten sposób spełnić ustawowe wymagania.
Racje apteki
Pracodawca przed sądem dowodził, że wybór padł na powódkę także z innego względu. Drugi technik farmacji zatrudniony w tej aptece korzysta z ochrony przed zwolnieniem z racji wieku przedemerytalnego. Przełożony nie miał więc większego wyboru, kiedy typował osobę do zwolnienia.
Ostatecznie z takimi argumentami sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który oddalił skargę kasacyjną pracodawcy. Sędziowie uznali bowiem, że uzasadnienie wypowiedzenia nie spełniało wy mogów określonych w art. 30 §4 kodeksu pracy (sygnatura akt: II PK 5/13).
– Kryteria wyboru do zwolnienia powinny być wskazane zwalnianym pracownikom najpóźniej w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę na czas nieokreślony – stwierdził Zbigniew Myszka, sędzia SN, w uzasadnieniu tego wyroku.
prof. Arkadiusz Sobczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zachęcam pracodawców do podawania rzeczywistych przyczyn wypowiadania umowy o pracę. Lepiej obronią się one przed sądem pracy niż coraz częściej wskazywana przez pracodawców w czasie zwolnień likwidacja stanowiska pracy z przyczyn ekonomicznych. Tym bardziej że podając taką przyczynę wypowiedzenia, pracodawca naraża się na pozew zainteresowanego nawet przez trzy lata od rozstania. Spotkałem się już z takimi sytuacjami, że zwolniony z powodu likwidacji stanowiska pracy, szukając zatrudnienia, po kilku miesiącach znalazł w gazecie ogłoszenie o naborze na swoje dotychczasowe stanowisko. Pracownik może wtedy nawet po latach złożyć do sądu pozew o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie. A sąd przywróci mu wtedy termin na odwołanie od wypowiedzenia.