Reklama

Odpowiedzialność za szkodę przy eksmisji - wyrok Sądu Najwyższego

Tworząc zagrożenie dla mienia eksmitowanego, można odpowiadać za szkodę.
Odpowiedzialność za szkodę przy eksmisji - wyrok Sądu Najwyższego

Foto: Adobe Stock

Kto tworzy zagrożenie, odpowiada. Co ważne, nie musi być to przestępstwo czy delikt. To wnioski płynące z najnowszego wyroku Sądu Najwyższego.

Kwestia, którą zajął się SN, wynikła w ostrym sporze o eksmisje z mieszkania. Sąd rejonowy nakazał małżonkom S., by opróżnili i wydali małżonkom P. mieszkanie. Wyrok eksmisyjny został wykonany przez komornika, a mieszkanie zabezpieczone przez wstawienie nowego zamka. Następnego dnia S. wymienili zamki i ponownie w nim zamieszkali i nie chcieli go opuścić mimo wezwań. P. zaangażowali więc firmę ochroniarską i w asyście policji, straży miejskiej otworzyli za pomocą łomu drzwi i opróżnili lokal. Czynności miały burzliwy przebieg, a przy wejściu do lokalu oraz w jego wnętrzu zaczęli gromadzić się ludzie. Rzeczy ruchome były wynoszone w pośpiechu i nieładzie, umieszczano je na korytarzu, na podwórzu, gdzie było mokro. Niektóre meble zostały uszkodzone, inne zaginęły.

Czytaj także:

Wyrok Sądu Najwyższego ws. eksmisji trudnego sąsiada: stracił prawo do lokalu, ale nadal jest lokatorem

P. zawiadomili prokuraturę o włamaniu, kradzieży i zniszczeniu mienia, ale prokuratora umorzyła śledztwo wobec niewykrycia sprawców lub niestwierdzenia przestępstwa. W tej sytuacji P., a dokładniej już tylko mąż wystąpił o odszkodowanie.

Reklama
Reklama

Sad okręgowy uznał jednak, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie, stwierdzając, że niezabezpieczenie mienia powoda przed kradzieżą nie wyczerpywało znamion przestępstwa, więc uległo przedawnieniu, gdyż upłynęły trzy lata. Sąd Apelacyjny w Warszawie werdykt utrzymał, ale P. nie dał za wygrana i odwołał się do Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy nakazał ponowne rozpoznanie sprawy, wskazując, że owa „eksmisja" została przeprowadzona na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy z 2 lipca 1994 r. o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych, zgodnie z którym, w razie samodzielnego zajęcia lokalu ten, którego prawo zostało naruszone, mógł dokonać usunięcia sprawcy, działając przy pomocy policji albo straży gminnej (miejskiej).

– U podstaw wyroku sądu apelacyjnego legły dwie przesłanki: że pozwanym nie można przypisać kradzieży mienia. Jednak źródła odpowiedzialności pozwanych można się dopatrywać w stworzeniu zagrożenia dla wynoszonego z mieszkania mienia i prawie osoby zagrożonej (poszkodowanej) do oczekiwania od sprawcy zagrożenia, że zapobieże szkodzie w stanie bezpośredniego zagrożenia, na podstawie art. 439 kodeksu cywilnego – wskazał w uzasadnieniu sędzia Sądu Najwyższego Grzegorz Misiurek, sprawozdawca.

– Moim zdaniem na uprawnionym do lokalu nie ciążył „ustawowy obowiązek zabezpieczenia" mienia dzikiego lokatora na podstawie art. 18 ustawy o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych. Osoba, która prawem kaduka zajmuje pustostan, wbrew prawomocnym orzeczeniom sądu, powinna się liczyć z ryzykiem przypadkowej utraty lub uszkodzenia mienia, które wnosi do lokalu, do którego nie ma tytułu prawnego – ocenia Michał Górko, radca prawny, kancelaria prawna Goldwin Wesołowski.

Sygnatura akt: I CSK 787/18

Sądy i trybunały
Nowym sędziom TK grozi finansowa próżnia. Kto im będzie płacił?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Spadki i darowizny
Od 17 marca ważne zmiany dla spadkobierców. Te formalności załatwią u notariusza
Prawo w Polsce
Będzie nowy zakaz dla uczniów w szkołach. Minister edukacji podała datę
Sądy i trybunały
Wezwali przewodniczącą Trybunału Stanu pod rygorem kary. Oto odpowiedź Manowskiej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama