Takie wnioski płyną z wczorajszej konferencji poświęconej nowoczesnym sposobom ochrony dziedzictwa kulturowego. Zarzutów pod adresem obowiązującej ustawy o ochronie zabytków padło wiele.
– Trudno na jej podstawie chronić historyczną panoramę miasta – mówił Jan Janczykowski, małopolski konserwator zabytków. – Jak np. skutecznie zachować widok z kopca Kościuszki w Krakowie na stare miasto – zastanawiał się. Do rejestru trzeba byłoby wpisać setki działek, co jest bardzo trudnym przedsięwzięciem. Poza tym konserwator nie może ingerować w wypadku terenów objętych miejscowym planem.
Okazało się, że dla konserwatorów dużym problemem jest również ustalenie granic ingerencji w zabytek, na ile można np. pozwolić na dobudowę współczesnych elementów.
– Przepisy tego nie rozstrzygają, za każdym razem jest to precedensowe rozstrzygnięcie – mówił Jarosław Dąbrowski, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
125 tys. różnego rodzaju decyzji wydały w 2012 r. służby konserwatorskie
Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa, zwrócił uwagę na brak systemu finansowania przez państwo zabytków.
– W ub.r. przeznaczyło ono 100 mln zł – mówił. Jest to zdecydowanie za mało. Korzystanie ze wsparcia zewnętrznego, unijnego – jego zdaniem – nie rozwiązuje problemu i polskie zabytki będą niszczeć.
Jarosław Dąbrowski zwrócił uwagę na absurdalny system odwołań od decyzji wojewódzkich konserwatorów.
– Do Ministerstwa Kultury – twierdzi – docierają sprawy, które nigdy nie powinny się w nim znaleźć. Przykładowo jedno z miasteczek zostało jako układ urbanistyczny wpisane do rejestru zabytków. Teraz minister musi rozstrzygnąć, czy można postawić w nim blaszany garaż, czy nie. Inna sprawa dotyczy przybicia trzech desek przed wejściem do lokalu.
Uczestnicy konferencji zwrócili także uwagę, że przepisy dotyczące ochrony zabytków są niepotrzebnie rozproszone po różnych ustawach.
Ponadto w tej chwili trwają prace nad trzema różnymi projektami zmian do ustawy o ochronie zabytków. Projekty różnią się od siebie i nawzajem wykluczają.