SN uwzględnił skargę nadzwyczajną RPO, kwestionującego żądanie firmy energetycznej. Ta o zaległe opłaty pozwała nie tylko lokatorkę mieszkania będącą stroną umowy o dostawę prądu, ale też jej partnera zajmującego z nią mieszkanie.


Protokół rozprawy z 2016 r., po której Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ wydał wyrok zasądzający solidarnie od obojga pozwanych zapłatę kilkunastu tysięcy złotych z odsetkami, wskazuje, że pozwani nie stawili się na rozprawę mimo należytego zawiadomienia o terminie, nie złożyli wyjaśnień i nie żądali rozprawy pod ich nieobecność. Sąd wydał więc wyrok zaoczny. Mężczyzna nie wniósł odwołania, czyli sprzeciwu od wyroku, a kobieta złożyła go po terminie.


Czytaj więcej

Rozliczenie PIT 2021 sprzedaży nieruchomości otrzymanej w spadku lub darowiźnie

Spółka-dostawca prądu uzyskała więc klauzulę wykonalności i wszczęła egzekucję ze świadczenia rentowego mężczyzny, który część dochodów musiał przeznaczać na leki.


Wyrok w części dotyczącej mężczyzny zaskarżył skargą nadzwyczajną rzecznik praw obywatelskich, wnosząc o oddalenie powództwa. Zarzucił rażące naruszenie prawa cywilnego przez przyjęcie, że pozwany stał się stroną umowy sprzedaży energii elektrycznej ze względu na zajmowanie wraz z pozwaną partnerką lokalu, do którego spółka dostarczała prąd, oraz wystawianie faktur na nazwisko pozwanej. Uzasadnienie pozwu zawierało kilka zdań, a trudno uznać, że każda osoba przez zamieszkanie w lokalu w sposób dorozumiany zawiera umowę na dostawę energii elektrycznej na bliżej nieznanych warunkach bądź że stroną takiej umowy staje się każdy rzeczywisty odbiorca energii.


Rzecznik zarzucił SR rażące naruszenie prawa procesowego przez przyjęcie, że są podstawy do wydania wyroku zaocznego, mimo że w sprawie były uzasadnione wątpliwości, czy żądanie pozwu jest zasadne, i podstawy do odstąpienia nie tylko od przeprowadzenia postępowania dowodowego, ale także od oceny zasadności żądania pozwu.


Z akt nie wynika, aby jakiekolwiek rachunki były regulowane przez pozwanego. Wszystkie faktury i prognozy wystawiano wyłącznie na nazwisko pozwanej. Trudno zatem uznać, że spółka traktowała pozwanego jako odbiorcę energii i stronę umowy. Wreszcie sąd nie zbadał, czy sprawa ma charakter konsumencki, i w konsekwencji pominął przepisy ustawowe i dyrektywy unijne.


W zaskarżonym wyroku RPO dostrzegał dowolność w stosowaniu prawa, co nie może mieć miejsca w demokratycznym państwie. Dowolne stosowanie instytucji prawa cywilnego, zakładających wielość dłużników, może prowadzić do zachwiania porządku prawnego.


Trzyosobowy skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych: sędziowie Oktawian Nawrot, Adam Redzik i ławnik Jolanta Jarząbek, uwzględnił skargę nadzwyczajną, uchylił zaskarżony wyrok.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Sygnatura akt: I NSNc 504/21

OPINIA

Tomasz Długozima
, radca prawny, Kancelaria 
Prawna Gajewski Trawczyńska i Wspólnicy


Opisana sprawa jednoznacznie ukazuje ryzyka niepodjęcia odpowiedniej aktywności procesowej także w sprawach, w których roszczenie wydaje się bezzasadne już na pierwszy rzut oka. Nawet bowiem w takich przypadkach niejednokrotnie konieczne jest wskazanie sądowi na tak oczywiste okoliczności sprawy jak np. brak istnienia umowy między stronami procesu. Bez wskazanej aktywności i przy założeniu wyjątkowo pechowego zbiegu okoliczności każdy może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za cudzy dług. Na domiar złego wadliwe rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie zostało w tej sprawie skutecznie zaskarżone, przez co nieistniejące roszczenie zostało w świetle prawa de facto zalegalizowane. Z tego też względu sąd odwoławczy nie miał nawet możliwości naprawienia oczywistego błędu sądu pierwszej instancji. Została skarga nadzwyczajna.