Sąd Okręgowy w Warszawie wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem dotyczącym przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w odrębną własność. Chodziło o prawo pierwokupu.

Notariusz odmówił sporządzenia aktu notarialnego przeniesienia udziału własności działki niezabudowanej. Uzasadnił, że w umowie powinno zostać zastrzeżone prawo pierwokupu na rzecz miasta. Właściciele nabyli bowiem działkę od miasta w drodze nieodpłatnego wykupu użytkowania wieczystego. Zgodnie zaś z art. 109 ustawy o gospodarce nieruchomościami, samorządowi terytorialnemu przysługuje prawo pierwokupu w razie sprzedaży niezabudowanej nieruchomości. Od tej zasady są wyjątki. Prawo pierwokupu nie przysługuje, jeżeli sprzedaż nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego następuje m.in. na rzecz osób bliskich sprzedawcy. W tym wypadku – zdaniem notariusza – tak jednak nie było.

Sprzedająca złożyła zażalenie do sądu okręgowego. Według niej gminie żadne prawo pierwokupu nie przysługuje. Tłumaczyła też, że stała się użytkownikiem wieczystym tej działki w trybie art. 7 dekretu Bieruta, a przekształcenie użytkowania we własność to nic innego jak restytucja prawa własności stanowiąca tzw. rekompensatę za utratę własności przed wieloma laty.

SO nabrał wątpliwości i postanowił skierować pytanie prawne do Sądu Najwyższego. Chodzi o to, czy gminie przysługuje prawo pierwokupu niezabudowanej działki nabytej przez dekretowca w drodze przekształcenia na podstawie ustawy z 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości.

Sądy i przedstawiciele doktryny dzielą się w tej sprawie na dwie grupy.

Jedna z nich uważa, że gminie przysługuje prawo pierwokupu w razie sprzedaży niezabudowanej nieruchomości w drodze decyzji wydanej w trybie wyżej wymienionej ustawy. Druga natomiast twierdzi, że uzyskanie prawa użytkowania na podstawie art. 7 dekretu powinno być potraktowane jako odszkodowanie lub rekompensata za utraconą własność. Nie może być w związku z tym prawa pierwokupu.

Zdaniem warszawskiego sądu odpowiedź SN będzie stanowiła ważny precedens i pomoże w rozstrzyganiu w podobnych sprawach. W tej chwili bowiem notariusze różnie podchodzą do tego zagadnienia.