Pensum nauczycieli w przedszkolach, w przeciwieństwie do tych ze szkół, pozostanie takie samo. Jedyne zmiany, które mają dotyczyć ich czasu pracy, to obowiązkowe dwie godziny w placówce ponad pensum. Tak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Nauczycielskie płace zasadnicze mają zaś wzrosnąć o mniej więcej tysiąc złotych brutto od września przyszłego roku.

Podwyżki dla nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach sfinansuje nie rząd, który o nich decyduje, ale samorządy. Prowadzenie przedszkoli to bowiem zadanie własne gminy.

Czytaj więcej

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek
Resort Czarnka proponuje 1 tys. zł podwyżki dla nauczycieli

– Przedszkola są wprawdzie subwencjonowane, ale na wychowanka. Środki, które otrzymujemy, nie pokrywają kosztów nauczycielskich płac, nie mówiąc o zapowiadanych podwyżkach – komentuje Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich.

Pojawiają się więc obawy, że nauczycielskie pensje w przedszkolach wprawdzie wzrosną, ale nie o tysiąc złotych brutto. Samorządy będą bowiem zmuszone obniżyć inne składniki wynagrodzeń.

– Wzrost płac zasadniczych może się odbywać kosztem dodatków, funkcyjnego czy motywacyjnego – prognozuje Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

– To byłby strzał w kolano. W przedszkolach już brakuje nauczycieli. Wzrost płac to jedyna droga, by pozyskać nowych pracowników – mówi Urszula Woźniak z ZNP.

We wrocławskich przedszkolach wciąż brakuje 90 nauczycieli. W Warszawie w początku września było 261 wakatów. Gminom trudno pozyskać nowych nauczycieli. A na zmianach podatkowych zawartych w Polskim Ładzie samorządy stracą. Mogą więc mieć jeszcze większe problemy z wygospodarowaniem dodatkowych środków na podwyższenie nauczycielskich płac.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Wprowadzenie 30-tys. zł kwoty wolnej od podatku dla Warszawy oznacza stratę 1,7 mld zł. Rząd zapowiada zaś rekompensatę w wysokości 250 mln zł. Mieszkańcy, w tym nauczyciele, z pewnością odczują skutki tych zmian, bo PIT to ważne źródło dochodów samorządów – mówi Urszula Woźniak. I dodaje, że nauczycieli przedszkoli nie ominą inne zmiany zapowiadane przez ministerstwo. Nie otrzymają dodatku na start, czyli tysiąca złotych dla początkujących nauczycieli. Od 2023 r. dla wszystkich nauczycieli planowane jest też przejście do powszechnego sposobu naliczania wysokości odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych i przesunięcie uwolnionych środków do puli środków na wynagrodzenia nauczycieli.

– Nie będzie więc chociażby świadczenia urlopowego. Miesięcznie to wychodzi 130 zł – mówi Urszula Woźniak.

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami ministerstwa nauczyciele zatrudnieni w przedszkolach mają być dostępni dla rodziców dwie godziny tygodniowo poza pensum.

– Może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny, ale w szatni lub w sali podczas zajęć prowadzonych przez inną nauczycielkę. W przedszkolach brakuje miejsca. Wszystkie wolne pomieszczenia są przeznaczane na sale dla dzieci – mówi Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Wątpi też w to, że zapowiadane zmiany zażegnają kryzys kadrowy w przedszkolach.