Reklama

Potęga mediów to mit

Badania wrocławskich naukowców wskazują, że przeceniamy wpływ środków masowego przekazu na decyzje podejmowane przez wyborców

PiS przegrało wybory w wielkich miastach, bo zamiast prowadzić senną kampanię, wdało się w rozpalające społeczeństwo spory. Donald Tusk ma rację, twierdząc, że publiczne media, jednoznacznie wspierające rządzących, mogą być kamieniem u ich szyi. Takie wnioski płyną z komputerowej analizy zastosowanej przez naukowców z Katedry UNESCO Studiów Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Swe siły połączyli fizycy i socjologowie, którzy zbudowali teoretyczny model zmiany poparcia wyborców pod wpływem wzajemnej wymiany opinii oraz informacji płynących z mediów. Pod uwagę wzięto trzy grupy społeczne: mieszkańców wsi oraz małych i dużych miast. – Interesowało nas przede wszystkim, jak pod wpływem różnych opinii i informacji medialnych wyborcy zmieniają swoje preferencje. Model nie opisuje specyfiki konkretnej sytuacji politycznej – zastrzega prof. Andrzej Pękalski z Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. – Ale wyjaśnia, w jaki sposób interakcje między wyborcami oraz typ populacji kształtują tendencje wyborcze – dodaje socjolog dr Barbara Pabjan.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama