Reklama

Marek Domagalski: SN nie dał się wciągnąć na drogę anomalii wyborczych

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wykazała sprawność i zdrowy rozsądek przy kontroli prezydenckich wyborów, szanując wolę wyborców i prawo wyborcze. Ta lekcja umocni polską demokrację.
Marek Domagalski: SN nie dał się wciągnąć na drogę anomalii wyborczych

Marek Domagalski: SN nie dał się wciągnąć na drogę anomalii wyborczych

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Przede wszystkim ta Izba nie ugięła się pod presją tysięcy protestów (i autorów tej akcji), aby szeroko albo wręcz w ogóle powtórzyć liczenie głosów (poza kilkunastoma pomyłkami wskazanymi przez same komisje wyborcze). Presji uzasadnianej niezrozumiałymi dla obywatela statystycznymi przewidywaniami, by nie powiedzieć: spekulacjami o rzekomych nieprawidłowych wynikach w drugiej turze, dlatego zwłaszcza, że były inne niż te z pierwszej tury. A przecież już licealista mógłby wskazać szereg powodów, dla których część wyborców głosuje inaczej w drugiej turze niż w pierwszej choćby dlatego, że w pierwszej było trzynastu, a w drugiej dwóch kandydatów. Poza tym ostatnie dwa tygodnie kampanii mogą wiele zmienić.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama