– Po wszystkich bulwersujących wydarzeniach, chciałem z całą mocą podkreślić, że będę bronił wolności słowa i wypowiedzi artystów, którą gwarantuje Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej – twierdził minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. – Nie dopuszczę do tego, by w miejsce cenzury politycznej, którą udało nam się w wolnej Polsce zwalczyć, powstała cenzura ideologiczna. Jestem poważnie zbulwersowany faktem, że są osoby, które nie rozumieją zasad życia artystycznego i próbują narzucić swoje poglądy.
Minister Zdrojewski zaznaczył, że nie z wszystkimi wypowiedziami artystów osobiście się zgadza.
– Nie podoba mi się na przykład praca Jacka Markiewicza "Adoracja Chrystusa", która była pokazywana w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie - powiedział Zdrojewski. – Nie znaczy to jednak, że będziemy niszczyć wolność wypowiedzi, tę wolność - nie boję się użyć mocnych słów, o którą Polacy walczyli przez lata, okupując ją w najbardziej dramatycznych chwilach krwią.
Minister przypomniał, że praca Markiewicza nie powstała z myślą o wystawie "British British Polish Polish", lecz została tylko na niej zaprezentowana.
– Została stworzona 20 lat temu, to jest fakt i nie ma co z nim dyskutować – uważa. – W historii sztuki jest wiele dzieł, które bulwersowały kościoły, a później okazywało się, że stanowią kanon sztuki i zmieniają jej przyszłość.
Minister kultury odniósł się także do zarzutów, jakie kierowali przeciwko Fabio Cavallucci, dyrektorowi Centrum Sztuki Współczesnej, protestujący przeciwko pracy Markiewicza.
– Wiele z tych zarzutów okazało się nieprawdziwych, a te które potwierdzono - nie stanowią podstawy, by zrywać z dyrektorem kontrakt w ostatnim roku jego kadencji – powiedział Zdrojewski. – Może inaczej podszedłbym do sprawy, gdyby chodziło o pierwszy rok kontraktu. Teraz jednak, wolę zająć się przygotowaniami do konkursu na nowego szefa galerii, który zamierzam ogłosić w pierwszej połowie roku.
Minister Bogdan Zdrojewski na piątkowej konferencji odniósł się też do kwestii finansowania mediów publicznych.
– Ostatecznych rozwiązań jeszcze nie ma, jednak fakt że publiczne opłaty są potrzebne nie ulega wątpliwości – powiedział minister Zdrojewski. – Chciałem też przypomnieć, że obowiązek płacenia abonamentu jest obligatoryjny dla każdego, kto posiada radio bądź telewizor.
Minister ubolewa, że na temat abonamentu narosło wiele mitów.
– Jego likwidacja nie uderzyłaby najmocniej w centralę TVP na Woronicza, ponieważ z abonamentu otrzymuje tylko 7 procent, tylko w ośrodki regionalne i Polskie Radio – mówi minister. – Każdy kto jest przeciwko opłatom na publiczne media, powinienem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce likwidacji radiowej Jedynki, Dwójki i Trójki.
Minister zapowiedział, że będzie współfinansował wielu programów TVP Kultura, która ma coraz lepszą oglądalność.
– Moim celem jest również to, by powstało w 2014 r. co najmniej 10 premier Teatru Telewizji – zadeklarował.
Jedną z nich będzie rejestracja "Miłości na Krymie" (Teatr Narodowy) zmarłego w zeszłym roku Sławomira Mrożka.
Minister zamierza na festiwalu opolskim, w rocznicę 25-lecia wolnej Polski, oddać hołd twórcom naszego rocka.
– Doceńmy to, co robili dla naszej wolności, podtrzymując nas na duchu swoimi piosenkami i walcząc z cenzurą - powiedział minister.
Jacek Cieślak