Reklama

Krzysztof Grabowski dla „Rzeczpospolitej": Młodzi wchodzą w neonazistowski sposób myślenia, bo nie widzą całości systemu

Wraz z rozwojem technologii, świat stał się coraz mniej czytelny. Prawda się rozmywa, kłamcy i manipulatorzy dostali skuteczne narzędzia do uprawiania swojej szkodliwej misji - mówi Krzysztof Grabowski z Dezertera, który wydał płytę „Wolny wybieg".
Krzysztof Grabowski

Krzysztof Grabowski

Foto: Mat. Pras. / Małgorzata Wasilewska

„Lepsze jutro było wczoraj” śpiewacie na nowej płycie, która analizuje wiele wymiarów naszej dzisiejszej katastrofy – ekologicznej, populizmu, konsumeryzmu, inwigilacji w cyberprzestrzeni, hejtu. Spodziewałeś się tego?

Czy spodziewałem się, że lepsze już było? Haha, trochę tak, trochę nie. Ale moja obserwacja świata i już kilka dekad doświadczenia każą mi być sceptycznym co do pozytywnych zakończeń. Natura ludzka wyposażyła nas w system obronny. Nie chcemy wierzyć, że coś źle idzie. Bronimy się do końca, wypieramy. Dlatego zbyt często za późno reagujemy. Ale jest też drugi mechanizm, który broni nas przed szaleństwem, czyli pozytywne myślenie, że jednak możemy coś zaradzić, możemy działać. Naszym lekarstwem jest namawianie ludzi do refleksji.

Czytaj więcej

Wspaniała latynoska fiesta skrytykowana przez Trumpa. Bad Bunny wystąpi w Polsce

Kiedy Dezerter zaczynał jako SS-20, żyjąc w PRL, jak odbieraliście świat podzielony na dwa bloki, a jak odbieracie teraz, gdy dręczy nas hybrydowość, niejednoznaczność wymieszania wszystkiego ze wszystkim, a prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest nazbyt krytyczny wobec Putina.

W latach 80. wszystko wydawało się proste. Ci są źli, tamci dobrzy. Było to myślenie życzeniowe, bo życie zweryfikowało to dość brutalnie. Mnie to nie zaskoczyło aż tak bardzo. Miałem na ten temat przemyślenia już na płycie „Ile proc. duszy?” z 1994 r. Napisałem wtedy tekst „Choroba”. Niestety ten tekst sprawdza się coraz boleśniej dla mnie i dla świata. Wraz z rozwojem technologii, świat stał się coraz mniej czytelny. Prawda się rozmywa, kłamcy i manipulatorzy dostali olbrzymie i bardzo skuteczne narzędzia do uprawiania swojej szkodliwej misji. Trochę jesteśmy w d…e.

Big techy zarabiają na złych emocjach, dlatego manipulują sceną polityczną i nastrojami społecznymi, tak aby zarabiać jeszcze więcej. Efekty już widać, a to dopiero początek. Niestety w tę grę grają już niemal wszyscy. To się przenosi na ulicę, do domów. Rodziny się kłócą, przyjaźnie rozpadają. Wszystko, bo korporacje lepiej zarabiają

Krzysztof Grabowski

Wasz pierwszy występ w Jarocinie w zasadzie mógłby się odbyć w 2026 r. Boimy się wojny, która może eskalować, lektura „1984” znowu nie jest jakąś daleką od rzeczywistości wizją. Jaki jest Twój bilans ostatnich dekad? Historia zatacza koło?

Napisałem kiedyś tekst „Atak aniołów”, w którym jest fragment „Ludzka rasa jest niezmienna,/ nigdy nie uczy się na własnych błędach”. Wydaje mi się, że im dalej od ostatniej wojny na naszej ziemi, tym łatwiej kolejnym pokoleniom idzie wypieranie okrucieństw i tragedii, jakie ona przyniosła. Młodzi wchodzą w neonazistowski sposób myślenia i uprawiania polityki, bo nie widzą całości. Wybierają sobie to, co chcą słyszeć. Że będą bogaci, z dwoma samochodami i basenem. Albo że jak odetniemy się od strumienia pieniędzy z Unii, to w jakiś cudowny sposób będziemy jeszcze bogatsi. Głupota jest królem.

Reklama
Reklama

„Jad” bardzo dobrze oddaje toksyczność dzisiejszej „pseudodebaty”. Czy to jest klęska demokracji, która w sieci jest najbardziej bezpośrednia i każdy bez względu na wykształcenie może wyrazić swoją opinię albo niemal bezkarnie opluć innych?

To, że w debacie puściły hamulce i chamstwo weszło do niej na stałe – to jedno. To jak jest skonstruowany świat cyfrowy, który nakręca te emocje i daje pole skrajnościom – to drugie. Big techy zarabiają na złych emocjach, dlatego manipulują sceną polityczną i nastrojami społecznymi, tak aby zarabiać jeszcze więcej. Efekty już widać, a to dopiero początek. Niestety w tę grę grają już niemal wszyscy. To się przenosi na ulicę, do domów. Rodziny się kłócą, przyjaźnie rozpadają. Wszystko, bo korporacje lepiej zarabiają.

Dezerter, "Wolny wybieg", Mystic Production, 2026

Dezerter, "Wolny wybieg", Mystic Production, 2026

Foto: Mat.Pras./ Mystic Production

„Bajka” to dla mnie także tekst o manipulacji, której szczególnie poddani są młodzi ludzie, również dlatego, że nie znają historii, politycznych mechanizmów. Wiadomo już, że Internet lepiej służy dyktatorom, co pokazały ingerencje Putina w wybory Wielkiej Brytanii czy USA. Jesteś za ograniczeniem dostępu do sieci osobom poniżej 16. roku życia?

Bajka to tekst bardziej uniwersalny. Dotyczy manipulacji, która towarzyszy człowiekowi od wieków. Ktoś zawsze lubi opowiadać bajkę, na której zarabia, a ludzie tej bajki chcą słuchać i za nią płacić. Nie wiem, czemu tak jest, ale jest. Obecna technologia pcha te bajki na inny poziom. Warto też zauważyć, że tak szybkiego rozwoju technologicznego nie było nigdy w historii ludzkości. Regulacje prawne nie nadążają, ale psychika ludzka też ledwo się wyrabia. Nie wiem, czy jakikolwiek zakaz jest możliwy i jak miałby być przestrzegany. Chyba nie tędy droga. Rodzice kupują sprzęt elektroniczny dzieciom, które jeszcze nie potrafią pisać, a już potrafią posługiwać się smartfonem. W prosty sposób, ale potrafią. Najpierw należałoby zacząć edukację od rodziców, a nie zabraniać nastolatkom. To się nie uda.

„Aż trudno uwierzyć, w co ludzie wierzą”. Co cię w tej kwestii ostatnio przeraziło? Czy to się również dzieje w środowisku Twoich dawnych i obecnych przyjaciół?

Ostatnio rozbawiło mnie to, co powiedział jeden bardzo znany muzyk, że Beatlesi to byli wynajęci aktorzy, a nie żadni muzycy. Tak samo ich publiczność mdlała na koncertach na zamówienie. To było akurat śmieszne, choć artysta raczej w to wierzy. Wcześniej wierzył, że szpitale w trakcie pandemii były puste, a to, co pokazywali w telewizji, to kłamstwo. No i nie było żadnej pandemii.

„Słowa” to rzecz o naszych podziałach. Gdybyś miał podsumować zmiany poglądów osób ci bliskich mniej lub bardziej od 1989 r. – dużo było takich radykalnych przemian, na przykład przechodzenia dawnych punkowców na prawicowe pozycje?

„Słowa” to piosenka o tym, czego udało się dokonać naszej klasie politycznej. A jeśli chodzi o transformację poglądów, to widzę ją od dawna i ze smutkiem muszę przyznać, że niektórzy bardzo brzydko się starzeją. To chyba jest naturalne, że niektórym na starość odwala, w różne strony, ale obecnie mamy jakieś niezdrowe wzmożenie. To znowu jest zasługa tego, że ludzie wierzą w te obietnice, które im pasują, a nie próbują sprawdzać, co jest prawdą, a co manipulacją i ściemą.

Rodzice kupują sprzęt elektroniczny dzieciom, które jeszcze nie potrafią pisać, a już potrafią posługiwać się smartfonem. W prosty sposób, ale potrafią. Najpierw należałoby zacząć edukację od rodziców, a nie zabraniać nastolatkom.

Krzysztof Grabowski

Reklama
Reklama

„Przekleństwo” to utwór niemal hardrockowy. Mieliście ochotę na zmianę?

O, nie wpadłbym na to, że może się skojarzyć z hard rockiem. Mnie się bardziej kojarzy z noisem lub post-hardcore'em. Ale to nieistotne. Na każdej płycie próbujemy się pobawić dźwiękami. Tym razem wyszło tak.

Czytaj więcej

Supergrupa muzyków TSA, Proletaryat, Piersi i Armia, czyli Kosmici w natarciu

Śledzisz sytuację na muzycznym rynku, trendy? Jak ma się dziś punk rock i rockowe granie? Jakich odbiorców widzicie na koncertach?

Od pięciu lat prowadzę audycję w Radiu Nowy Świat z muzyką okołopunkową z całego świata. Wyemitowałem około 7 tys. utworów, głównie nowych, nagranych w latach 20. XXI wieku. Dzieje się bardzo dużo dobrego. Jest mnóstwo zespołów, które nagrywają dobre płyty. Widać to potem na wielu festiwalach organizowanych metodą D.I.Y., czyli zrób to sam.

Natomiast na koncertach mamy szczęście grać dla trzech pokoleń. Od kilku lat jest ogromny napływ młodych ludzi na nasze koncerty. To jest bardzo pozytywne.

Jest w Dezerterze Jacek Chrzanowski, również muzyk Hey. Rozmawialiście z nim o biżuteryjnej reklamie Kasi Nosowskiej pod szyldem „Freedom Forever”? Są jeszcze dziś jakieś reklamowe granice dla artystów?

Nie, kompletnie nie interesuje mnie, jak zarabiają gwiazdy popkultury. Nie moja sprawa.

        

Reklama
Reklama
Muzyka popularna
Muzycznie najładniejsza płyta Pata Metheny’ego w XXI w.
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Muzyka popularna
Spięty: Bóg, wiara i miłość to są moje dyżurne tematy
Muzyka popularna
Premierowe piosenki U2 o ofiarach w Ukrainie, Iranie, Palestynie i USA. Nowa płyta w tym roku
Muzyka popularna
Wu-Tang Clan stanie w rapowym kręgu w Łodzi. Zagrają Archive i Tori Amos
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama