Gdy we wrześniu NFL ogłosiła, że Bad Bunny wystąpi w przerwie meczu Super Bowl, który w ciągu roku zawsze jest najbardziej oglądanym i najbardziej prestiżowym programem muzycznym w telewizji – pojawiły się głosy sprzeciwu ze strony osób, które uważają występ w języku hiszpańskim za nieamerykański, choć Portoryko pozostaje terytorium USA.
Bad Bunny i Super Bowl
Tymczasem Bad Bunny jest jedną z największych amerykańskich gwiazd. Praktycznie co roku rywalizuje z Taylor Swift o tytuł autora najlepiej sprzedającego się albumu na świecie. W minionym roku jego płyta „Debí Tirar Más Fotos” osiągnęła wynik 4 mln 377 tys. egz., co dało jej trzecią pozycję globalnie.
W przeciwieństwie do czarnych raperów, którzy egoistycznie kierują wszystkie światła na siebie – Bad Bunny postawił na prezentację życia Latynosów – z ich pracą, przysmakami, kulturą uliczną, przede wszystkim zaś fiestą, tańcem i muzyką. Na stadionie zainscenizowano cały latynoski mikrokosmos.
Kilkunastominutowe show poprzedziły obrazki z plantacji trzciny cukrowej, której fragmenty zainstalowano też na stadionie, gdzie odbył się koncert.