W krotochwilny, autoironiczny utwór „Serconośny” wplotłeś poloneza. Chcesz nas jako wodzirej zaprosić na swój nowy bal, czyli nową płytę „Full HD”?
Czy chcę zaprosić? Pewnie, że chcę zaprosić do przesłuchania płyty, żeby to była jakaś podróż wspólna. Chciałem pokazać kawałek świata rytmiczno-melodyjno-słownego. Faktycznie płytę „Full HD” otwiera numer „Serconośny”, bo pasował mi nastrojem tekstu, pasował mi też rytmem – takim polonezowo-bolerowym troszkę.
Dawno temu byłem współautorem takiej płyty Lao Che, która się nazywała „Gospel”. Byłem autorem tekstów i rozważałem między innymi na temat rozbratu religii i wiary, o tym, że to jest dla mnie rzecz absolutnie nietożsama. Traktuję religię jako rzecz, która jest uwarunkowana kulturowo, natomiast wiara jest rzeczą subiektywną.
Mówisz, że w przeciwieństwie do Jezusa, który nauczał chodząc po wodzie, ty nauczasz po wódzie. Doskwierają ci gwiazdorskie obyczaje osób, które wciąż są na haju, a jednocześnie znajdują się na społecznym świeczniku, traktowanych jak autorytety?
Nie, to jest zabawa słowna. Każdy wie, że niektórzy po alkoholu robią się gadatliwi albo wręcz upierdliwi do tego stopnia, że w wielu kwestiach próbują nauczać. To jest nawiązanie do tego. Gra słowna, że chodził po wodzie albo chodził po wódzie brzmi bardzo podobnie, ale różnica jest przecież kolosalna.
Motyw Jezusa, chodzącego po wodzie, powraca na płycie. Kim jest dla ciebie i jak ważne są dla ciebie wiara oraz religia?
Dawno temu byłem współautorem takiej płyty Lao Che, która się nazywała „Gospel”. Byłem autorem tekstów i rozważałem między innymi na temat rozbratu religii i wiary, o tym, że to jest dla mnie rzecz absolutnie nietożsama. Traktuję religię jako rzecz, która jest uwarunkowana kulturowo, natomiast wiara jest rzeczą subiektywną. Każdy czuje i rozumie na swój sposób tak bardzo, że potem jednoczyć się pod jakimś wspólnym sztandarem to nie jest do końca dobry pomysł. Ale to jest tylko moje przekonanie, być może się mylę. Ja się ciągle mylę. Być może zmienię zdanie, bo jestem wychowany w rodzinie katolickiej, jednak wiele lat temu odsunąłem się od tego nurtu i przez 30 już lat nie miałem pomysłu czy jakiejś potrzeby, żeby na ścieżkę religijną wrócić.
Czytaj więcej
Wraz z rozwojem technologii, świat stał się coraz mniej czytelny. Prawda się rozmywa, kłamcy i ma...