Tusk zapowiedział tam jednak, że ustąpi miejsca w wyścigu, „jeżeli znajdzie się ktoś, kto da gwarancję sukcesu w wyborach prezydenckich za dwa lata”. Mazowiecki kusił: „tacy ludzie są w PO i poza PO”. Ale chyba nie usłyszał warunku, który postawił obecny premier: to musi być ktoś „oczywiście w zgodzie z moją wizją”.
„Wyborcza” wybija słowa obecnego premiera, który chciałby kiedyś mieć „oceny, jakie zbiera dziś rząd Tadeusza Mazowieckiego”. Ale chyba nie chciałby skończyć, jak formacje związane z byłym premierem od Unii Demokratycznej po Demokratów.pl. O smutnym losie tych ostatnich „Wyborcza” pisze kilka stron dalej: „Piskorski podbiera demokratów” (do reanimowanego Stronnictwa Demokratycznego).