Facebook i Twitter, dotąd postrzegane głównie jako serwisy towarzyskie służące do komunikacji ze znajomymi, stają się serwisami opiniotwórczymi. Politycy komentują tam wydarzenia, a ministrowie umieszczają stanowiska resortów. Stamtąd coraz częściej informacje czerpią dziennikarze.
Te nowe media mają zasięg dużo większy niż tradycyjne. Facebook ma na świecie 900 mln użytkowników, YouTube – 800 mln, a na Twitterze „ćwierka" się 340 mln razy dziennie. W Polsce także zyskują na znaczeniu.
Z Twittera media cytują polityków, z Facebooka – celebrytów
Z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że gdyby porównać media społecznościowe z tradycyjnymi polskimi tytułami prasowymi i rozgłośniami, to Facebook i Twitter zajęłyby piąte i szóste miejsce w rankingu opiniotwórczości, wyprzedzając wszystkie tygodniki czy stacje telewizyjne.
Facebooka cytowano 235 razy, Twittera 228. Dla porównania: na Radio Zet powoływano się 189 razy, a na TVN 24 – 161 razy. Także materiały z youtube.pl były cytowane częściej (aż 81 razy) niż większość głównych stacji telewizyjnych. Więcej cytowań wśród telewizji miał tylko TVN 24. – To tendencja, którą obserwujemy już od kilku miesięcy. I będzie się pogłębiać. Jeśli chodzi o Twittera, to najczęściej są cytowane wypowiedzi polityków, w przypadku Facebooka – celebrytów – mówi „Rz" Magdalena Grabarczyk-Tokaj, kierownik ds. rozwoju badań IMM.