Reklama

Gminy chcą więcej pieniędzy na szkoły

Niż demograficzny obnażył słabości finansowania oświaty. Najboleśniej odczuły to małe samorządy

Publikacja: 15.03.2012 02:59

Samorząd, chcąc zamyknąć szkołę, musi o swoim zamiarze poinformować rodziców, uczniom musi zaś zapew

Samorząd, chcąc zamyknąć szkołę, musi o swoim zamiarze poinformować rodziców, uczniom musi zaś zapewnić możliwość kontynuowania nauki w takim samym typie placówki.

Foto: Rzeczpospolita

Radni z gminy Kotuń (Łódzkie) chcą zamknąć podstawówkę we wsi Koszewnica. Jak tłumaczą, muszą do niej dokładać rocznie blisko 400 tys. zł , a samorządu już na to nie stać. Teraz w gminie odbędzie się referendum. O tym, czy szkołę zamykać  – zadecydują mieszkańcy.

W podobnej sytuacji jest ok. 2,5 tys. dyrektorów szkół i placówek oświatowych. W tym roku rekordowo dużo szkół może zostać zamkniętych.

Mocno zostanie okrojona też sieć szkół podstawowych. W Małopolskim stanowią one nawet ponad połowę placówek przeznaczonych do likwidacji. Kuratorium w Krakowie informuje, że z pośród 94 szkół przewidzianych do likwidacji 51 to właśnie podstawówki.

Na Podkarpaciu spośród 66 szkół dla młodzieży przeznaczonych do likwidacji 20 to szkoły podstawowe, kolejne 20 to ich filie. Dlaczego to one są najczęściej likwidowane? – To ten typ szkół jako pierwszy odczuwa kumulację efektu niżu demograficznego. Kolejne roczniki uczniów wchodzących do szkół są coraz mniej liczne i okazuje się, że tych szkół po prostu nie opłaca się prowadzić – wyjaśnia Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz i wiceszef Związku Gmin Wiejskich.

Hanna Pieczara, dyrektorka koszewnickiej podstawówki przekonuje, że jeżeli szkoła zostanie zlikwidowana, dzieci z czterech okolicznych wsi będą musiały dojeżdżać do szkoły 6 km. – To oznacza, że sześciolatki będą musiały wstawać o godzinie szóstej rano, by zdążyć na autobus, który dowiezie je do szkoły – mówi Pieczara. Dodaje, że likwidacja placówki oznacza także usunięcie jedynego ośrodka kultury w okolicy. Jak próbować to zmienić? Olszewski podpowiada, że warto się zastanowić nad rozwiązaniem, które wsparłoby gminy wiejskie i małomiasteczkowe.

Reklama
Reklama

– Być może dla tych szkół, w których oddziały klasowe są mniej liczne, subwencja oświatowa powinna być zdecydowanie wyższa w porównaniu z tą, która trafia do dużych miast – mówi Olszewski.

Kluby parlamentarnej opozycji domagają się natomiast przywrócenia kuratorom oświaty weta, dzięki którym mogliby oni blokować decyzję o zamykaniu szkół. – Likwidując ten zapis, liczyliśmy na rozsądek samorządów, ale wygląda na to, że się przeliczyliśmy. Okazuje się, że ważniejsze dla gmin jest szukanie oszczędności niż dbałość o dostępność do edukacji – mówi była minister edukacji Krystyna Łybacka z SLD.

Resort edukacji uspokaja. Szefowa MEN Krystyna Szumilas podkreśla, że uchwały intencyjne oznaczają jedynie zamiar zamknięcia placówki, a nie to, że faktycznie zostanie ona zlikwidowana. Ale dopóki samorządom będzie łatwiej zamykać szkoły, niż kształtować nauczycielską politykę płacową i kadrową, to o zamykaniu kolejnych placówek usłyszymy jeszcze nieraz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama