Polski środkowy (może też grać na pozycji silnego skrzydłowego) potwierdził takie zamiary w rozmowie z Polską Agencją Prasową i dodał, że decyzja była starannie przemyślana. Balcerowski zgłosił się do draftu już w 2019 roku, ale wtedy chodziło tylko o rozpoznanie zainteresowania klubów. Teraz widocznie otoczenie zawodnika uznało, że jest najlepszy moment na dostanie się do NBA tą drogą.

Polak ma za sobą całkiem udany sezon w Herbalife Gran Canaria, na parkietach hiszpańskiej ACB miał okazję zagrać przeciwko Pau Gasolowi, a ostatnio został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem rozgrywek EuroCup. Wystąpił w 15 meczach tych rozgrywek, zdobywając średnio 6,5 punktu i 3,7 zbiórki. Dwa razy rzucił nawet po 12 punktów – w półfinale przeciw Monaco i w Top 16 w spotkaniu z czarnogórskim Mornar Bar. Wcześniej z Polaków takie wyróżnienie dostał Mateusz Ponitka (obecnie w euroligowym Zenicie Sankt Peterburg) oraz tak znakomici koszykarze jak: Victor Claver, Donatas Motiejunas, Jonas Valanciunas czy Kristaps Porzingis (wszyscy byli lub są zawodnikami klubów NBA).

Balcerowski wywalczył też sobie pewne miejsce w reprezentacji Polski. Jeszcze na mistrzostwa świata do Chin pojechał bardziej jako "melodia przyszłości", ale w ostatnich meczach był podstawowym zawodnikiem i pokazał się ze znakomitej strony.

Nic dziwnego, że Balcerowski wzbudza spore zainteresowanie w koszykarskim świecie. Nieczęsto zdarza się taka kombinacja warunków fizycznych (216 cm wzrostu), mobilności i umiejętności rzucania z dystansu. Skojarzenia z dużo sławniejszymi Dirkiem Nowitzkim czy Porzingisem są do pewnego stopnia uprawnione. Jeździł na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji Polski i na obóz NBA Global Camp, organizowany dla młodych, utalentowanych zawodników spoza USA.

Koszykówkę ma w genach po tacie Marcinie, który przed wypadkiem był zawodnikiem Górnika Wałbrzych, a potem przez wiele lat reprezentował Polskę w koszykówce na wózkach i mamie. Już w wieku kilkunastu lat przeniósł się z rodzinnego domu do Hiszpanii. Pytały o niego Real Madryt i Sewilla, ale ostatecznie wybór padł na klub z Wysp Kanaryjskich.

Balcerowski zadebiutował w hiszpańskiej lidze ACB mając niewiele ponad 17 lat i nie od razu stał się ważną postacią drużyny. Bywało, że grał dużo mniej niż obecnie (w poprzednim sezonie ledwie 13 minut w pierwszej drużynie), a przełomowy okazał się dopiero ostatni sezon – trener Porfi Fisaca odważnie postawił na polskiego środkowego i nie zawiódł się. Może pomogła też obecność w drużynie klubowej rozgrywającego AJ Slaughtera, z którym znają się z reprezentacji Polski? Na szczęście Balcerowskiemu w powrocie do dobrej formy nie przeszkodziło też zakażenie koronawirusem, chociaż musiał spędzić potem cztery tygodnie w domu.

Polak zachowuje jednak spokój, bo do NBA niełatwo się dostać. O szansach plotkuje się głównie na Twitterze, więc konsekwentnie nie ma tam konta, żeby nie zajmować sobie głowy. Jeśli jakiś klub wskaże na niego w drafcie, to stanie się czwartym Polakiem, który w ten sposób trafi do NBA, po Cezarym Trybańskim, Macieju Lampe i Marcinie Gortacie. W 2003 roku Milwaukee Bucks wybrali też z 35. numerem Szymona Szewczyka, ale on nigdy na parkietach najlepszej ligi świata nie wystąpił. Draft w tym roku, ze względu na przesunięcie sezonu, zaplanowano na 29 lipca. Oby to nie przeszkodziło Polakowi w występie w Kownie w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk, który zacznie się 29 czerwca i potrwa do 4 lipca.

Balcerowski ma dopiero 20 lat i cała kariera koszykarska przed nim. Nawet, jeśli żaden klub NBA go nie wskaże teraz, to Polak może trafić za ocean później, dzięki dobrym występom w Europie.