Minister zdrowia pod koniec lipca wysłał do konsultacji społecznych projekt ustawy o leczeniu niepłodności. W istocie jest to ustawa, która ma uregulować w Polsce problem zapłodnienia metodą in vitro. O innych metodach leczenia bezpłodności nie ma w niej ani słowa. Choć konsultacje zakończyły się 18 sierpnia, resort do dziś nie opublikował żadnych nadesłanych uwag.
W opinii na temat propozycji resortu zdrowia przygotowanej dla biskupów prawnicy sporo miejsca poświęcili statusowi zarodka. Podkreślali, że w projekcie ustawy jest on „zrównany pozycją do komórki, tkanki czy organu", a zatem traktowany „jako rzecz".
W konkluzji zapisali też, że w „perspektywie nauczania Kościoła nie ma możliwości poparcia tego projektu w procedurze legislacyjnej". Podkreślali również, że ewentualny udział Kościoła w „kompromisie politycznym zmierzającym do poparcia zreferowanej ustawy nie służy osiąganiu większego dobra".
Czytaj także: Człowiek nie jest niewolnikiem wykonywanego zawodu
Czytaj także: Minister dzieli pieniądze na in vitro według uznania
Projekt ustawy o leczeniu niepłodności znalazł się wczoraj w programie obrad biskupów diecezjalnych, którzy spotkali się na Jasnej Górze. Referował go abp Henryk Hoser, szef zespołu ekspertów ds. bioetycznych. Według jego opinii propozycja resortu zdrowia jest najgorszym z projektów ustawy bioetycznej, jakie były dotąd przygotowane.
Ordynariusz warszawsko-praski w swoim wystąpieniu zauważył też, że choć tytuł projektu mówi o leczeniu niepłodności, to w istocie ogranicza się wyłącznie do regulacji zasad stosowania technologii in vitro i czyni to w „sposób skrajnie liberalny, nie stosując jakiejkolwiek ochrony życia ludzkiego na etapie embrionalnym".
– Arcybiskup powiedział też i zgodziła się z nim większość biskupów, że projektu resortu zdrowia nie sposób traktować poważnie – relacjonuje „Rz" jeden z hierarchów.
Stanowisko takie popiera Jarosław Gowin, autor jednego z projektów ustawy bioetycznej, którymi zajmowali się posłowie.
– W pełni się z tymi twierdzeniami zgadzam – mówi „Rz" Gowin. – Przede wszystkim dlatego, że w projekcie ministra zdrowia embrion ludzki traktowany jest przedmiotowo.
Do uprzedmiotowienia życia ludzkiego odniósł się także w przerwie obrad abp Stanisław Gądecki, przewodniczący episkopatu. – In vitro jest nie do pogodzenia z katolicką nauką, która mówi o tym, że człowiek jest owocem miłości, a nie może być przedmiotem manipulacji ani produkcji zwierzęcej – mówił.
Metropolita poznański powiedział też, że zespół ekspertów episkopatu ds. bioetycznych przygotował wstępny projekt kościelnego dokumentu dotyczącego statusu embrionu ludzkiego i eksperymentów na embrionach ludzkich. – Projekt ten zostanie rozesłany wszystkim biskupom w Polsce – stwierdził. – On jest tylko punktem wyjścia do szerszego rozważania kwestii, które dzisiaj są tak rozległe i rozbudowane, i jednocześnie tak rozbieżne, że właściwie wizja prolife i prochoice jest nie do pogodzenia.
Dziś biskupi wezmą na Jasnej Górze udział w uroczystościach święta Matki Boskiej Częstochowskiej. Komunikat z obrad wydadzą pod koniec miesiąca.
Jak dowiedziała się „Rz", nie odniosą się w nim do spraw bioetycznych. Komunikat ma dotyczyć jedynie rocznicy wybuchu II wojny światowej.