Taki nakaz wydał we wtorek Europejski Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Uznał, że obecność krzyży w publicznych szkołach we Włoszech narusza prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z przekonaniami oraz wolność religijną uczniów. Trybunał rozpatrywał skargę na włoskie państwo, jaką wniosła mieszkanka okolic Padwy. Twierdziła, że krzyż w szkole narusza prawo jej dzieci do wolności religijnej.

– Ten wyrok to odkrycie przyłbicy przez agresywny sekularyzm – ocenił przewodniczący episkopatu abp Józef Michalik.

Kard. Dziwisz oświadczył natomiast, że werdykt Trybunału „nie ma nic wspólnego z ideą założycielską twórców Unii Europejskiej”. Przypomniał, iż podstawą wszelkiej wolności jest wolność religijna, a jej deptanie to przejaw dyktatury relatywizmu. – Chrześcijaństwo próbuje się wypierać z życia publicznego, a sędziowie, którzy ustawiają się w roli stróżów wolności, poprzez ten wyrok sami stają się jej zaprzeczeniem – stwierdził w oświadczeniu metropolita krakowski.

Natomiast sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) ks. Piotr Mazurkiewicz określił wyrok jako „zideologizowany”, gdyż stoi za nim wizja zateizowanej przestrzeni publicznej. – Gdyby tę wizję konsekwentnie przyjąć, należałoby nie tylko usunąć krzyże ze szkół, ale i kościoły, budynki sakralne, pomniki świadczące o dziedzictwie historycznym państwa czy narodu – stwierdził.

Abp Michalik obawia się, że i w Polsce pojawią się siły, które zachęcone wyrokiem Trybunału zażądają zdejmowania krzyży.

Z pomysłem usunięcia krzyża z sali obrad Sejmu co pewien czas występują działacze lewicy. Mówił o tym szef SLD Grzegorz Napieralski. Ostatnio działacze SdPl i PD – Jakub Hubert i Jakub Dubla – złożyli w prokuraturze doniesienie na marszałka Bronisława Komorowskiego, twierdząc, że krzyż w sali sejmowej rani ich uczucia religijne.