Nie ma nic bardziej ludzkiego, jak przyznanie się do winy. Posypanie głowy popiołem na początku Wielkiego Postu jest tego najlepszym symbolem. Tak, jesteśmy omylni. To część naszej natury, podobnie jak przekonanie o nieomylności jest dowodem aberracji, a przynajmniej arogancji.
Nie będę pisał o wizerunku marszałka Ryszarda Terleckiego, bo o tym napisano już bardzo wiele i to zwykle w obraźliwym tonie. Raczej zapytam o to, skąd ta zawziętość, z jaką brnie w kolejne błędy, dowodzi spraw absolutnie nieoczywistych? Zgorzknienie, arogancja czy chęć przypodobania się najbardziej skrajnemu skrzydłu Prawa i Sprawiedliwości? A może samemu prezesowi? Tylko czy ten ostatni rzeczywiście tego oczekuje?