Reklama

Co wolno Pawlakowi, to nie Misiakowi

Czekaliśmy na to dobrych parę dni. Donald Tusk usprawiedliwiał się wczoraj z długiego milczenia, wskazując, że „sprawa była poważna”, a on sam chciał uniknąć błahych komentarzy. Tygodniowy namysł przyniósł wykoncypowane rozwiązanie: wyrozumiałość dla wicepremiera Waldemara Pawlaka i surowość wobec senatora Tomasza Misiaka.

Teoretycznie wszystko jest w porządku – premier okazał się bardziej surowy dla kolegi z PO niż koalicjanta. Na dodatek Misiak kojarzy się dziś z ogromnymi pieniędzmi, jakie miała zarobić jego firma na kontraktach z państwem, a grzeszki Pawlaka to „tylko” okryte mgłą tajemnicy przetargi. To prawda i dlatego mało kto w Polsce żałuje opuszczającego szeregi swojej partii senatora Platformy. Równocześnie jednak Donald Tusk wykazuje się wyjątkową pobłażliwością wobec Waldemara Pawlaka. – Nie jestem od egzekwowania dobrych obyczajów – zadeklarował wczoraj szef rządu. Jeśli nie premier, to w takim razie kto ma egzekwować dobre obyczaje w rządzie?

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama