Rasizm, ksenofobia, dyskryminacja rasowa, nietolerancja. O nich niewątpliwie trzeba mówić, o nich trzeba słuchać. Przede wszystkim zaś trzeba próbować z nimi wygrać. Dlaczego więc Izrael, USA, Polska i sporo innych państw zachodnich bojkotują konferencję zorganizowaną przez ONZ, która poświęcona jest tym zjawiskom?
Przede wszystkim dlatego, że ważne, kto mówi i co konkretnie mówi o rasizmie, ksenofobii i dyskryminacji. A na konferencji, która wczoraj zaczęła się w Genewie (zwanej na pamiątkę poprzedniej z 2001 roku, również wzbudzającej kontrowersje, Durbanem II), głównym mówcą jest Mahmud Ahmadineżad, prezydent Iranu – czyli kraju, w którym dyskryminacja i nietolerancja są codziennością. Nietolerancja i dyskryminacja o bardzo szerokim zakresie: kobiet, dziewczynek, homoseksualistów, mniejszości religijnych, np. bahaitów.