Wystawa okazała się sporym sukcesem, również dzięki prof. Szarocie, który na zaproszenie dyrektora Niemieckiego Muzeum Historycznego znalazł się w zespole historyków decydujących o kształcie ekspozycji. Pan profesor cierpliwie tłumaczył niemieckim kolegom, jaka jest polska wrażliwość historyczna w kwestii września i okupacji.
W atmosferze sukcesu pan profesor przyjął zaproszenie do rady naukowej "Widocznego znaku" mającego upamiętnić powojenne deportacje Niemców. Władysław Bartoszewski podkreślał wtedy, że prof. Szarota podejmuje decyzję na własną odpowiedzialność.