Reklama

Lepper forever

Tomasz Lis nie będzie nigdy prezydentem. A chciał być, i może jeszcze wierzy w to, że mu się uda. Jednak się nie uda. Dlaczego? Czy dlatego, że naród nie wybiera brutalnych arogantów? Ani ludzi o osobowości króla Juliana z filmu „Madagaskar"? Ależ skąd, zdolny Nikodem Dyzma zawsze będzie miał szanse
Piotr Gursztyn

Piotr Gursztyn

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Lis nie zostanie prezydentem, bo nie panuje nad sobą. Ma coś w rodzaju ticku nerwowego. Gdy się wkurzy na kogoś, to od razu musi go zbluzgać. Gdyby nad tym panował, bluzgał w zaciszu i w stosownym momencie, może miałby szansę uszczęśliwić nas swymi światłymi rządami. A tak pójdzie drogą Andrzeja Leppera. Huknie czasem coś ostrego, będzie szum, znajdzie garść wielbicieli. Jednak gaf będzie tyle, że reszta będzie wstydziła przyznać się do ich autora. Bo naród chce jednak choć odrobinę Wersalu, a Lis nie jest mu w stanie tego dać.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama