Reklama

Jędrzej Bielecki: USA chcą Grenlandii. Polsce zaczyna być nie po drodze z Donaldem Trumpem

Jeszcze w tym roku Donald Trump może sięgnąć po Grenlandię. Wówczas nasz kraj stanie przed egzystencjalnym wyborem.

Publikacja: 15.01.2026 12:57

W przypadku zajęcia zbrojnego Grenlandii przez USA Polska powinna stanąć po stronie Europy - pisze J

W przypadku zajęcia zbrojnego Grenlandii przez USA Polska powinna stanąć po stronie Europy - pisze Jędrzej Bielecki (na zdjęciu duńscy żołnierze)

Foto: REUTERS

Po środowym spotkaniu w Białym Domu szefów duńskiej i grenlandzkiej dyplomacji z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Marco Rubio nastroje w Kopenhadze nie są budujące. Panuje tu przekonanie, że Donald Trump bez żadnego racjonalnego powodu uwziął się na Grenlandię. Ameryka może przecież już teraz wysłać ile tylko chce żołnierzy na wyspę i bez ograniczeń eksploatować jej surowce naturalne. Dlaczego więc prezydent USA jest gotów wysadzić trwający od pokoleń sojusz z Europą i dokonać anschlussu wyspy – nie wiadomo. Chyba że polityka zagraniczna największego mocarstwa Ziemi sprowadza się do zaspokojenia narcystycznych ambicji jego przywódcy.

Arktyka

Arktyka

Foto: PAP

Skoro do Trumpa nie trafiają racjonalne argumenty, Duńczycy szykują się na najgorsze: inwazję Amerykanów na Grenlandię. Uważają, że taki atak wypełniałby znamiona opisane w artykule 5 Traktatu Waszyngtońskiego. A więc wymagałby przyjścia na odsiecz królestwu europejskich aliantów z NATO. 

Premier Donald Tusk umiejętnie lawiruje między Europą a USA

Polska już niedługo może więc stanąć przed fundamentalnym dylematem: przyjść z odsieczą bliskiemu sojusznikowi, czy nic nie robić, aby nie narażać się Amerykanom. Inaczej mówiąc, Warszawa może zostać zmuszona do wyboru między Europą i Ameryką. 

Czytaj więcej

Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię
Reklama
Reklama

Na razie premier Donald Tusk umiejętnie lawiruje między tymi rafami. Kilkanaście dni temu jego podpis znalazł się pod listem czołowych przywódców europejskich wyrażających solidarność z Danią. Ale inaczej niż Francja czy Szwecja nasz kraj nie wysłał w tym tygodniu symbolicznych oddziałów na Grenlandię i nie zapowiedział udziału w manewrach w Arktyce na większą skalę. Źródła rządowe w Kopenhadze obawiają się, że w chwili próby królestwo pozostanie samo. Uważają, że Polska zrobi wszystko, byle utrzymać więź transatlantycką. Podobnie jak Niemcy czy Francja. 

Czytaj więcej

Francja, Niemcy i Polska rozmawiają o planie na wypadek zajęcia Grenlandii przez USA

Ale zdrada Danii nie rozwiąże problemu. Świat już będzie inny. Jak słusznie wskazuje duńska premier Mette Frederiksen, NATO w takiej sytuacji de facto przestanie istnieć. I faktycznie: jeśli sojusz nie zareaguje na aneksję Grenlandii przez USA, to dlaczego miałby zareagować na zajęcie przez siepaczy Władimira Putina państw bałtyckich czy Polski? Właśnie dlatego tak ważna jest w tej chwili maksymalna solidarność z Duńczykami, kiedy być może jest jeszcze szansa, aby zapobiec dramatowi. 

Kogo powinna wybrać Polska, gdy wojska USA wylądują na Grenlandii?

Gdy już amerykańskie wojska pojawią się na duńskiej wyspie, dla Polski nadejdzie więc moment wyboru: albo kurczowo trzymać się aliansu z Ameryką, stając się czymś w rodzaju konia trojańskiego wrogiej potęgi w Europie; albo postawić na pogłębienie europejskiej integracji, przede wszystkim w polityce obronnej i zagranicznej.

Mapa ukazuje Grenlandię oraz bazy wojskowe USA i Rosji w rejonie koła podbiegunowego

Mapa ukazuje Grenlandię oraz bazy wojskowe USA i Rosji w rejonie koła podbiegunowego

Foto: PAP

Opublikowany właśnie raport ECFR pokazuje, że Europejczycy już zdecydowali. Tylko 16 proc. mieszkańców Polski i siedmiu innych głównych krajów Unii widzi jeszcze w Stanach Zjednoczonych Donalda Trumpa sojusznika. 

Reklama
Reklama

W razie aneksji Grenlandii postawienie na Stany byłoby dla Polski złym wyborem nie tylko z powodu ataku Amerykanów na Danię. Trump był przez ten rok gotów oddać Ukrainę na pastwę Rosji. Wspiera w Europie ugrupowania skrajnej prawicy, jak AfD. Był adwokatem brexitu, bo chce rozbicia Unii. W samych Stanach podważa filary państwa prawa, jak niezależność wymiaru sprawiedliwości. W tych wszystkich sprawach nie jest Polsce z Ameryką po drodze. 

Czytaj więcej

Dania szuka sposobu, jak uchronić Grenlandię przed Donaldem Trumpem

To prawda: ze względu na wiele zaszłości historycznych sojusz z Europą jest dla naszego kraju trudny. Oddanie większej władzy Brukseli przychodzi ciężko krajowi, który od niespełna 40 lat jest znowu suwerenny. A Wspólnota dopiero odbudowuje swoje zdolności obronne. 

Grenlandia (MAPA)

Grenlandia (MAPA)

Foto: PAP

Z drugiej jednak strony, bez Unii Polska nie dokonałaby bezprecedensowego awansu cywilizacyjnego w ostatnim pokoleniu. To wsparcie Brukseli powoduje, że Ukraina wciąż się broni, choć Trump od roku nie udziela już jej wsparcia finansowego. I to także polityka Brukseli, w tym wstrzymanie środków z Funduszu Odbudowy, wydatnie przyczyniła się do uratowania w naszym kraju demokracji zagrożonej przez nacjonalistyczny populizm. Dlatego jeśli nie będzie już innego wyjścia i trzeba będzie wybierać, choć z ciężkim sercem, Polska powinna postawić na Europę, a nie Amerykę.

Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kto nie chce pokoju w Ukrainie? Donald Trump puka do złych drzwi
Komentarze
Bogusław Chrabota: Zbigniew Ziobro rozpętuje z Węgier polską wojnę domową
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Prezydent Karol Nawrocki z „Dragonem”, czyli ustawka w sanktuarium
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Po unieważnieniu wyborów na przewodniczącą Polski 2050 - Szymon, musisz!
Komentarze
Bogusław Chrabota: Stop nienawiści. Pamiętajmy o Pawle Adamowiczu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama