Reklama

America First? W oczach świata polityka Trumpa wzmacnia Chiny, a nie USA

Rok po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu świat coraz częściej postrzega jego strategię „America First” jako czynnik wzmacniający nie Stany Zjednoczone, lecz Chiny – wynika z globalnego sondażu przeprowadzonego przez European Council on Foreign Relations (ECFR).

Publikacja: 15.01.2026 08:07

Działania administracji Trumpa, w tym interwencja w Wenezueli czy ambicje wobec Grenlandii, sugerują

Donald Trump

Działania administracji Trumpa, w tym interwencja w Wenezueli czy ambicje wobec Grenlandii, sugerują, iż prezydent USA uważa, że lepiej być potęgą budzącą strach niż sympatię.

Foto: REUTERS/Evelyn Hockstein

Badanie przeprowadzone w 21 państwach wskazuje, że pod rządami Donalda Trumpa USA budzą mniejsze obawy wśród tradycyjnych rywali, a ich sojusznicy – zwłaszcza w Europie – czują się coraz bardziej zdystansowani wobec Waszyngtonu.

Europa traci wiarę w USA jako sojusznika

Większość Europejczyków nie postrzega już Stanów Zjednoczonych jako wiarygodnego partnera strategicznego. Jednocześnie rośnie poparcie dla dozbrajania Europy. W Rosji natomiast Unia Europejska częściej niż USA uznawana jest dziś za głównego przeciwnika, a Ukraińcy coraz bardziej liczą na wsparcie Brukseli, a nie Waszyngtonu.

Sondaż przeprowadzono wśród blisko 26 tys. respondentów w 13 krajach UE oraz m.in. w USA, Chinach, Rosji, Indiach, Turcji, Brazylii, RPA i Korei Południowej.

Czytaj więcej

Donald Trump: Władimir Putin gotów na porozumienie. Przeszkodą jest Wołodymyr Zełenski

Większość badanych w niemal wszystkich analizowanych krajach spodziewa się wzrostu globalnych wpływów Chin w ciągu najbliższej dekady. Odsetek ten wynosi m.in.: 83 proc. w Republice Południowej Afryki, 72 proc. w Brazylii, 63 proc. w Turcji, 54 proc. w USA, 53 proc. w 10 krajach UE, 51 proc. w Indiach i 50 proc. w Wielkiej Brytanii.

Reklama
Reklama

Respondenci z UE uważają, że Chiny wkrótce staną się światowym liderem w produkcji pojazdów elektrycznych i energii odnawialnej. Co istotne, wzrost potęgi Chin budzi niewielkie obawy. Tylko na Ukrainie i w Korei Południowej większość respondentów postrzega Chiny jako rywala lub zagrożenie.

USA tracą pozycję globalnego lidera

Choć wielu respondentów uważa, że USA pozostaną ważnym graczem, to poza Brazylią, Indiami, RPA i Turcją nie ma większości przekonanej, że amerykańskie wpływy będą nadal rosnąć – nawet w samych Stanach Zjednoczonych. W niemal wszystkich badanych krajach spadło też postrzeganie USA jako sojusznika. Wyjątkiem są Indie, gdzie większość nadal uważa, że Waszyngton podziela ich interesy i wartości.

W UE tylko 16 proc. badanych uznaje dziś USA za sojusznika, a aż 20 proc. postrzega je jako rywala lub wroga.

Czytaj więcej

Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię

Ukraina i Rosja – bez zmian odbioru Europy

W Rosji 51 proc. respondentów uznaje dziś UE za przeciwnika (wobec 41 proc. rok wcześniej), a tylko 37 proc. wskazuje USA jako zagrożenie. Na Ukrainie sytuacja jest odwrotna: 39 proc. ankietowanych uważa UE za sojusznika, a jedynie 18 proc. USA (spadek z 27 proc. rok wcześniej). W Chinach 61 proc. respondentów uznaje USA za zagrożenie, podczas gdy tylko 19 proc. wskazuje Unię Europejską.

Europa nie wierzy w swoją siłę

Paradoksalnie, mimo względnie pozytywnego postrzegania UE w Chinach i USA, sami Europejczycy są sceptyczni. Aż 46 proc. uważa, że Unia nie jest globalną potęgą zdolną negocjować jak równy z USA czy Chinami. To wzrost wobec 42 proc. w 2024 r.

Reklama
Reklama

Blisko połowa Europejczyków obawia się przyszłości swoich państw, a 55 proc. boi się dużej wojny w Europie. Ponad połowa popiera zwiększenie wydatków na obronność.

Czytaj więcej

Polityka Trumpa uderza w światową turystykę. „Podróż jest dziś aktem politycznym”

Jaka jest strategia Donalda Trumpa?

Autorzy raportu – Ivan Krastev, Mark Leonard oraz Timothy Garton Ash – wskazują, że działania administracji Trumpa, w tym interwencja w Wenezueli czy ambicje wobec Grenlandii, sugerują, iż prezydent USA uważa, że lepiej być potęgą budzącą strach niż sympatię.

Ich zdaniem Europa może zostać zmarginalizowana, jeśli nie stanie się samodzielnym biegunem w nowym, wielobiegunowym świecie. „Europejscy przywódcy nie powinni już pytać, czy obywatele rozumieją skalę geopolitycznych zmian. Oni już to rozumieją” – podkreślają autorzy.

Polityka
Iran na kilka godzin zamknął swoją przestrzeń powietrzną
Polityka
Węgry. To nie koniec reżimu w Budapeszcie
Polityka
Cypr. Zaginiony oligarcha, nieżyjący oficer GRU, oskarżenia o korupcję
Polityka
Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię
Polityka
Kandydat Trumpa na ambasadora Islandii „żartem” zapowiada: To będzie 52. stan USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama