Reklama

Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce

Zapowiedź spotkania premiera Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim to znak politycznej odwilży. Obie strony przetestowały granice wzajemnej niechęci, ale zrozumiały, że Polacy dziś nie chcą aż tak poważnej wojny wewnętrznej. Ale oba ośrodki są na konflikt skazane.

Publikacja: 08.01.2026 15:00

Karol Nawrocki i Donald Tusk

Karol Nawrocki i Donald Tusk

Foto: PAP, Paweł Supernak

Fakt, że przełomowym wydarzeniem na początku roku stała się zapowiedź spotkania prezydenta i premiera, pokazuje, jak bardzo polska polityka stała się zakładniczką konfliktu dwóch największych sił politycznych w Polsce.

Czy konflikt Donalda Tuska i Karola Nawrockiego jest realny, czy pozorowany?

Konflikt ten jest po części realny, a po części pozorowany. Realny o tyle, że Karol Nawrocki i Donald Tusk wywodzą się z innych środowisk i innych tradycji politycznych, mają inną diagnozę przemian cywilizacyjnych, inną diagnozę problemów Zachodu, a zatem też inną wizję przyszłości i roli Polski w strukturach Zachodu. W tym sensie to dwa inne światy – nie tylko polityczne, ale też tożsamościowe i ideologiczne.

Zarazem spór jest o tyle pozorny, że obie strony podzielają tę samą ocenę wojny toczącej się na Wschodzie, mają krytyczny stosunek do Rosji (oba obozy wręcz prześcigają się w antyrosyjskości i przekonywaniu, że to ta druga strona jest nie dość antyrosyjska). Zgadzają się też – choć różne zabiegi propagandowe mają to ukryć – co do konieczności utrzymania bliskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi, jakiekolwiek by one nie były. Stany, a nie relacje.

Premier Donald Tusk i Karol Nawrocki - najważniejsze daty

Premier Donald Tusk i Karol Nawrocki - najważniejsze daty

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Brak kontaktu Nawrockiego i Tuska był przez trzy ostatnie miesiące elementem tego napięcia, które jest pozorne. Bo przez pewien czas – jak nieraz pisałem – spór budował obu tych polityków. Tusk odżył, gdy zobaczył w Nawrockim przeciwnika, uznał – co z kolei zbudowało prezydenta – że to on jest faktycznym przywódcą obozu prawicy, a nie Jarosław Kaczyński.

I prezydent, i premier uznali, że Polacy nie zaakceptują totalnej „wojny na górze” w obecnej sytuacji geopolitycznej

Najwyraźniej jednak obie strony przetestowały granice „wojny na górze” i przekalkulowały, że jeśli przesadzą, Polacy nie będą zadowoleni. Bo waga wydarzeń międzynarodowych, sytuacja, w której waży się przyszłość Ukrainy, perspektywa jakiegoś kompromisowego zawieszenia broni plus nieprzewidywalność Stanów Zjednoczonych za rządów Donalda Trumpa (vide atak na Wenezuelę), sprawiają, że Polacy stawiają granice wewnętrznemu konfliktowi. Dlatego na początku ubiegłego tygodnia premier zapisał Nawrockiego do obozu prorosyjskiego, ale już pod jego koniec stwierdził, że trzeba odbudować relacje z głową państwa. Również druga strona się zorientowała, że najwyższy czas na odwilż i prezydenccy ministrowie zaczęli ogłaszać, że nowy rok ma przynieść zwrot w relacjach pomiędzy oboma ośrodkami.

Czytaj więcej

Sondaż: Czy Polacy wierzą w możliwość współpracy Nawrockiego z Tuskiem?

Dlaczego należy studzić oczekiwania przed spotkaniem Karola Nawrockiego i Donalda Tuska?

Ale oczekiwania wobec tego spotkania nie powinny być zbyt wysokie. Karol Nawrocki i Donald Tusk są bowiem równocześnie skazani i na konflikt, i na współpracę. Dlatego raz będą mocniej wojować, innym razem bliżej współpracować, w zależności od napięcia w relacjach międzynarodowych i potrzeb własnych elektoratów. Spodziewanie się, że dojdzie do jakiejś gruntownej zmiany w ich relacjach, wydaje się naiwnością. Choć przyznam, że chciałbym się co do tego mylić.

Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Komentarze
Bogusław Chrabota: Popieram umowę Unii Europejskiej z Mercosurem
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Osoby najbliższe? Jak najdalej
Komentarze
Hubert Salik: Afera PIP, czyli w Polsce nigdy nie ma dobrego momentu na reformy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama