Reklama

Marcin Przydacz mówi o spotkaniu Donalda Tuska z Karolem Nawrockim. Wskazał datę

Nie widzę gotowości po stronie rosyjskiej do tego, aby realnie uspokoić sytuację. I mam wrażenie, że Amerykanie też to zaczynają zauważać - mówił w rozmowie z TVN24 prezydencki minister Marcin Przydacz.

Publikacja: 07.01.2026 08:20

Donald Tusk i Karol Nawrocki

Donald Tusk i Karol Nawrocki

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Co, zdaniem Marcina Przydacza, jest przeszkodą na drodze do pokoju na Ukrainie?
  • Jak prezydencki minister ocenia interwencję USA w Wenezueli?
  • Kiedy ma dojść do spotkania Donalda Tuska z Karolem Nawrockim?

Przydacz był pytany o ocenę przebiegu negocjacji pokojowych prowadzonych między USA, Ukrainą a Rosją.

Marcin Przydacz: Nie jesteśmy jeszcze tak blisko pokoju na Ukrainie, jak się niektórym wydaje

– Na pewno jesteśmy dzisiaj bliżej (pokoju) niż pół roku temu, czy rok temu. Ale nie jest jeszcze tak blisko, jak się niektórym wydaje – odparł. Jak dodał, pokoju z pewnością chce prezydent USA Donald Trump, który chciałby ogłosić sukces w postaci zakończenia wojny, co zapowiadał już w czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w USA. Według Przydacza do działań na rzecz pokoju gotów jest też Wołodymyr Zełenski.

Czytaj więcej

Po spotkaniu w Paryżu. Europa nie odda Ukrainy

– Problemem jest postawa Władimira Putina. To Putin nie chce tego pokoju, albo chce jak najwięcej uzyskać tego, czego nie może uzyskać drogą militarną, na drodze potencjalnych negocjacji. Nie widzę gotowości po stronie rosyjskiej do tego, aby realnie uspokoić sytuację. I mam wrażenie, że Amerykanie też to zaczynają zauważać – ocenił prezydencki minister.

Reklama
Reklama

Marcin Przydacz: Prezydent i premier są już w bezpośrednim kontakcie, będzie spotkanie

W kontekście ustaleń wtorkowego szczytu tzw. Koalicji chętnych w Paryżu, po którym Donald Tusk podkreślił, że Polska nie wyśle żołnierzy na Ukrainę, ale odegra kluczową rolę w kwestiach organizacyjno-logistycznych związanych z obecnością w przyszłości kontyngentu europejskich sił, gwarantującego utrzymanie pokoju, na Ukrainie, Przydacz stwierdził, że jest to zgodne ze stanowiskiem Pałacu Prezydenckiego. 

Na dobrego konia stawiamy – bo jest to koń, który jest w stanie realizować politykę twardą, gdy uzna, że jest to w jego interesie

Marcin Przydacz o interwencji USA w Wenezueli

– Polska odgrywa znaczącą rolę, jeśli chodzi o logistykę, jeśli chodzi o stabilizację wschodniej flanki NATO. Jest zgoda co do tego – mówił, dodając, że prezydent Karol Nawrocki od początku nie zgadzał się na wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę. 

Przydacz potwierdził też słowa Donalda Tuska, który mówił, że w tym tygodniu spotka się z prezydentem Nawrockim. – Najpewniej w piątek. Prezydent i premier są już w bezpośrednim kontakcie. Sytuacja polityczno-międzynarodowa wymaga bezpośredniej dyskusji i ustaleń pomiędzy dwoma najważniejszymi ośrodkami władzy – wyjaśnił.

Wcześniej pojawiały się informacje, że prezydent i premier nie mieli ze sobą bezpośredniego kontaktu od czasu naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 roku. 

Marcin Przydacz o interwencji USA w Wenezueli: Postawiliśmy na dobrego konia

Prezydenckiego ministra pytano też o interwencję USA w Wenezueli i o jej ocenę. – My patrzymy na Wenezuelę przez pryzmat polskiego interesu. Trzeba spojrzeć, czy efekty tego wydarzenia są negatywne, czy pozytywne. Z jednej strony są pozytywne: potencjalna zmiana w Wenezueli będzie ukróceniem wpływów ewentualnych rosyjskich czy chińskich (...). Uwolnienie 300 mld baryłek ropy na rynek światowy spowoduje, że być może mniejsze będą zakusy na chęć pozyskiwania ropy z Rosji. To dla nas byłoby korzystne. Potencjalna demokratyzacja Wenezueli, ograniczenie szmuglu narkotyków, to może mieć pozytywny wymiar – odparł. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wenezuela ugina się przed Donaldem Trumpem. Warta miliardy ropa popłynie do USA

– Są też negatywne elementy. Element dyskusyjny, jeśli chodzi o podstawy prawnomiędzynarodowe tego wydarzenia – dodał. Przypomniał jednocześnie, że gdy „Amerykanie pozbawiali władzy (Saddama) Husajna, kiedy pozbawiali władzy różnych watażków w Afryce północnej i na Bliskim Wschodzie”, wówczas też były dyskusje „co do podstawy prawnomiędzynarodowej”. Przydacz przypomniał też, że nie tylko USA, ale również Europa nie uważały pojmanego przez Stany Zjednoczone w czasie operacji militarnej w Wenezueli Nicolása Maduro za legalnego prezydenta.

– Ameryka tą operacją udowodniła, że ma zdolności dużo większe do oddziaływania w polityce bezpieczeństwa niż jakiekolwiek inne państwo. W tym sensie, jako nasz sojusznik w NATO, państwo, które rozlokowało 10 tys. swoich żołnierzy (na terytorium Polski) udowadnia, że na dobrego konia stawiamy – bo jest to koń, który jest w stanie realizować politykę twardą, gdy uzna, że jest to w jego interesie – ocenił też prezydencki minister.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Prezes PiS: Muszą wrócić do władzy ci, którzy już się sprawdzili
Polityka
Sondaż: Czy Polacy wierzą w możliwość współpracy Nawrockiego z Tuskiem?
Polityka
Kłopoty Brauna na TikToku. Platforma usuwa treści europosła
Polityka
Nowy sondaż: Na kogo głosowaliby Polacy? W kropce i Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama