Gdzieś pod koniec poprzedniej dekady Izrael stał się moją pasją. Kultura, muzyka, język, kuchnia, a przede wszystkim polityka. No i wojsko, które zdaje się napędzać cały kraj, gdzie każdy obywatel po skończeniu 18. roku życia trafia do koszar (wyjątkiem są tylko członkowie wspólnot najbardziej ortodoksyjnych). Swoimi zainteresowaniami chciałem się kiedyś podzielić z żoną, pomyślałem więc dwa lata temu, że wybierzemy się na rocznicę ślubu, która przypada 7 października, do Izraela. Niestety pokpiłem sprawę i nie zdołałem na czas zarezerwować hotelu i biletów. W ostatniej chwili pojechaliśmy więc na Roztocze.